Bycie sobą w życiu

Rozważając problem bycia sobą i autentyczności należy problem prze­nieść w sfery życia egzystencji jednostki. Terminy psychologiczne należy przekładać na język codzienny doświadczeń ludzi. Tę orientację zalecają psycholodzy humanistyczni i egzystencjalni. Wybitny psycholog R. May (1995) pisze: ?Filozofów egzystencjalnych nie zajmowały więc wyizolowa­ne reakcje psychologiczne, lecz raczej psychologia istoty która ich doświad­cza. Innymi słowy, terminy psychologiczne pojmowali oni w ich ontologicznym znaczeniu”.

Człowiek dojrzały pod względem biologicznym, społecznym, psychicz­nym, jest istotą, która nadaje swemu życiu określone znaczenie, który two­rzy indywidualne racje, plany i zadania i który realizuje je na jednym głów­nym, lub kilku przecinających się z nim szlakach życiowych. Oto uczony większość czasu, zaangażowania emocjonalnego poświęca pracy badawczej zaniedbując życie rodzinne, oto biznesmen latami dokonuje coraz to no­wych inwestycji i lokuje swój kapitał, prowadzi jednocześnie ożywione ży­cie towarzyskie. Takie życie ma pewne znamiona przygodności np. uczony może zacząć współpracować z wybitnie zdolnym studentem, a biznesmen może trafić w swych kontaktach na oszusta, niemniej jednak zarówno ogól­na filozofia życiowa, generalne racje, jak i związane z nimi cele i zadania człowieka dość jednoznacznie określają kierunki życiowej marszruty i spra­wiają, że jednostka nie jest biernym pionkiem i igraszką losu, lecz aktyw­nym podmiotem sterującym swym życiem i losem. Tego rodzaju orientacja życiowa zakłada stały kontakt z sobą, z własną tożsamością i samoświado­mością powiązaną z odnalezieniem własnej niepowtarzalnej drogi życiowej. Na tym podłożu wyrasta wewnętrzne samookreślenie się i towarzysząca mu wierność sobie i autodyscyplina.

Powstaje pytanie jaki jest psychologiczny mechanizm funkcjonowania autentyczności moralnej, życiowej, a więc tej postaci bycia sobą, która ogar­nia najważniejsze sfery życia jednostki.

Można przyjąć u podstaw tej autentyczności leżą strukturalne właściwo­ści samoświadomości, a więc określone treści i towarzyszące im formy (na temat treści i form samoświadomości por. Zaborowski 1996).

Jednostka tworząca określony system znaczeń i konstruująca taką a nie inną filozofię życiową powiązaną za specyficznymi celami funkcjonuje w obrębie samoświadomości indywidualnej wewnętrznej oraz nadbudowu­jącej się nad nią samoświadomości refleksyjnej wewnętrznej. Te typy sa­moświadomości mogą funkcjonować autonomicznie i nie wyrażać się w sa­moświadomości zewnętrznej. W tym wypadku mielibyśmy do czynienia z życiowym rezonerstwem, jałowym filozofowaniem, które często kojarzy się z samoświadomością obronną typu zewnętrznego. Tego typu orientacje życiowe zostały plastycznie odmalowane w literaturze pięknej w utworach Gogola, Czechowa, Tołstoja. Nierzadko samoświadomość indywidualna i refleksyjna znajdują przełożenie na samoświadomość zewnętrzną, która wyraża się w działaniach rzeczowych, pełnionych rolach i stosunkach spo­łecznych. Efektywność tych działań i stosunków na zasadzie sprzężenia zwrotnego wzmacnia i specyfikuje treści wewnętrzne, indywidualne i re­fleksyjne. Tego rodzaju konfiguracja może utrzymywać się przez dłuższe okresy życiowe stanowiąc psychologiczny mechanizm podmiotowości, toż­samości, autokreacji. Utrwalająca się tożsamość i autokreacja umożliwiają jednostce prowadzenie stałego dialogu ze sobą, w toku którego tworzą się indywidualne autoschematy i autointerpretacje. Jak wnikliwie pisze A. Bie­lik (1994) w artykule: ?Autokreatywna koncepcja subiektywności”: ?Na­szym zadaniem jest wykorzystać tę siłę [chodzi o siłę języka – uwaga moja Z. Z.] scalić ?rozproszone ?fakty” naszego życia w jedną spójną opowieść jakiej jeszcze nie było i wywalczyć jej uznanie u innych. Autokreacja pole­gałaby więc na powołaniu do bytu nowego języka samoopisu, które przy­padkowe, ?ślepe wpływy” czyniłby w końcu koniecznymi, to jest głęboko wplecionymi w samą strukturę podmiotowości – choć tylko na gruncie wy­myślonej przez nas autointerpretacji”.