Cavalier King Charles Spaniel

Życie codzienne

Życie codzienne przeciwstawia się życiu nastawionemu na realizację wartości, samorealizację, życiu kulturalnemu, duchowemu. Życie codzien­ne polega na myśleniu i doświadczaniu spraw przyziemnych, dbaniu o zdro­wie, pożywienie, higienę, ochronie przed różnymi zagrożeniami np. chło­dem, niebezpieczeństwami itp. Jest to życie na ogół typu wegetacyjnego, którego celem jest utrzymanie się na powierzchni przez posiadanie środ­ków materialnych, konsumpcję dla reprodukcji sił, załatwianie spraw doraź­nych np. różnego typu opłat, napraw, zakupów, robienie porządków itp.

Życie to jest często przedmiotem zainteresowań historyków (por. ?Ży­cie codzienne w Florencji”) a szczególnie pisarzy, którzy lubują się w por­tretowaniu ludzi nie od święta, ale w życiu prywatnym, domowym ?w pan­toflach”. Ten nurt literacki określa się niekiedy mianem ?małego reali­zmu”. W literaturze polskiej ten rodzaj pisarstwa uprawiały m. in. Pola Gojawiczyńska, Maria Dąbrowska.

Pisarz J. Koterski napisał groteskę wystawioną w Teatrze Współcze­snym p.t. ?Życie codzienne” w której ukazał automatyzm i bezsens co­dziennych czynności, bezmyślną naturę kontaktów społecznych.

Zajmując się psychologiczną problematyką życia codziennego skoncen­trujemy uwagę na jego aspektach behawioralnych i samoświadomościowych.

Życie codzienne stanowi sekwencję czynności, działań zorientowanych na rozwiązywanie aktualnych spraw i zadań. Są to z reguły czynności krót­kotrwałe przechodzące jedne w drugie. Oto X kupuje prowiant, robi śnie- danie, idzie do dentysty, robi małe pranie itd. Czynności te określone są mianem na ogół doraźnych, zabiegów przyziemnych, krzątaniny, kieratu codziennego. Są to przeważnie czynności nawykowe, zautomatyzowane, nie wymagające myślenia, inwencji.

Osoby ubogie wykonują je same, zabierają im one dużo czasu; mówi się, że życie im przecieka przez palce na sprawach codziennych. U ludzi zamoż­nych czynności te wykonuje służba, ubodzy krewni, niekiedy dzieci, które w ten sposób przygotowuje się do życia.

W toku wykonywania codziennych czynności jednostka przejawia na ogół samoświadomość zewnętrzną, zarówno pod względem treści i formy. W ten sposób odciąża się niejako od siebie, swoje trudne problemy ?topi” w krzątaninie. U osób nerwicowych, zaburzonych osobowościowo czynno­ści codzienne nie traktowane są instrumentalnie, lecz obronnie. Wykony­wane są one starannie, z dużym nakładem energii, przybierając formę za­chowań kompulsywnych. Ich horyzont czasowy jest z reguły wąski, żyją one ciągle pod naporem codziennych spraw i obowiązków, nie mogą wy­zwolić się z myślenia o nich i zająć się rozwojem duchowym, realizować za­interesowania kulturalne itp.

U jednostek traktujących czynności codzienne w sposób instrumental­ny obok samoświadomości zewnętrznej funkcjonuje samoświadomość in­dywidualna i refleksyjna, które sprzyjają ograniczaniu czasu na zajęcia co­dzienne i ?wykrajaniu” z 12-godzinnego dnia czasu ?dla siebie”, dla rozwo­ju ?ja”.

Koszty emocjonalne życia codziennego mogą być znaczne. Koszty te obciążają szczególnie kobiety pracujące zawodowo. Chroniczne zmęczenie, bezsenność, mała odporność na stresy, choroby psychosomatyczne sprawia­ją, że życie codzienne kojarzy się wielu osobom z udręką, zmartwieniem.

Można wspomnieć o niezbyt dużej liczbie ludzi, którzy żyją niejako obok codzienności lub poza nią. Są to różnego rodzaju playboje, niebieskie ptaki, a również artyści wiodący beztroskie życie, zaniedbujący swe obo­wiązki, koncentrujący się na twórczości. Takie życie wiedli pisarze młodo­polscy np. Kazimierz Przerwa-Tetmajer, a szczególnie Stanisław Przyby­szewski.

Osoby zaniedbujące obowiązki codzienne, żyjące niefrasobliwie, często kosztem otoczenia określa się mianem abnegatów. Specyficzne życie co­dzienne wiodą ludzie pozbawieni dachu nad głową: włóczędzy, żebracy, w wielkich miastach zwani clochardami.

W społecznościach cywilizowanych życie codzienne związane z zaspo­kajaniem potrzeb konsumpcyjnych, z urządzaniem mieszkań, utrzymaniem higieny, porządku stało się przedmiotem żywego zainteresowania różnego typu przemysłu, handlu; istnieje rozbudowana infrastruktura codzienności. Rozbudowana sieć usług, sklepów, butików, samów a również intensywnej reklamy towarów ułatwiających życie codzienne ukazuje, że społeczeństwa współczesne poświęcają wiele uwagi życiu codziennemu ludzi, lansując określone modele dotyczące postaw i zachowań wobec codzienności.

Postęp techniczny stymulujący wzrost gospodarczy kształtuje kon­sumpcyjny styl życiowy, w którym sprawy codzienne np. zakupów, kwestie urządzenia mieszkania wzrastają do rangi wiodących treści życiowych. W tych warunkach kształtuje się mentalność szerokich rzesz społecznych skoncentrowana wokół wartości użytkowych. Mentalność ta, której głów­nym nosicielem jest klasa średnia kontynuująca w nowych społecznych wa­runkach tradycje mieszczaństwa, blokuje energię i świadomość człowieka, zubaża jego osobowość kreuje postawy konformistyczne, utylitarne i wą­skie zainteresowania.

Bez zbędnych iluzji

Dobrzy grzybiarze wiedzą na ogół na podstawie wieloletniego doświad­czenia, gdzie grzyby rosną. Niedoświadczeni szukają ich po całym lesie i nic dziwnego, że ich efekty są mierne…

Znane są ludowe przysłowia: ?Na kamieniu nic nie wyrośnie”, lub ?Ogórek na pewno nie zaśpiewa”.

Oczywiście, przebieg życia zależy od samej jednostki, jej uzdolnień, umiejętności, charakteru, motywacji. Niemniej jednak najzdolniejszy en­dokrynolog nie zdoła udowodnić istnienia hormonów, jeśli nie będzie dys­ponował odpowiednią aparaturą, laboratorium. Piszę to pod wrażeniem sukcesów badawczych mojego kolegi szkolnego, laureata Nobla Andrzeja Schally, odkrywcy kilku ważnych hormonów. Również młodzieniec o pięk­nym głosie nie zostanie sławnym artystą, jeśli nie będzie się szkolił pod okiem renomowanych mistrzów. Podobnie dojrzały mężczyzna nie znajdzie partnerki życiowej, jeśli będzie jej szukał wśród zgorzkniałych starych pa­nien hodujących koty.

Tak więc sukcesy życiowe zależą nie od tego, jak sugerują niektórzy psycholodzy, psychiatrzy, kim jest jednostka, co myśli o sobie, innych, ogólnie co ma w głowie, lecz w połowie od tego, czy znajduje się w ?odpo­wiednim lesie”, czy szuka szans i możliwości tam, gdzie one rzeczywiście są. Profesor A. Podgórecki, wybitny socjolog, twórca socjotechniki powie­dział mi przed laty, że nie trzeba mieć złudzeń że w środowisku naukowym ktoś jest specjalnie zainteresowany w poparciu uczonego w jego staraniach o organizację ważnego zespołu badawczego.

Należy pamiętać, że instytucje, grupy, inni ludzie nie są na ogół filan­tropami, nie działają na zasadzie pomocniczości, co lansuje katolicka nauka społeczna, lecz mają własne interesy, kalkulacje, przyziemne zadania. Oto wybitnemu uczonemu, kierownikowi zakładu badawczego, potrzebny jest młody uczony niespecjalnie uzdolniony do prowadzenia nieskomplikowa­nych badań terenowych wymagających częstych wyjazdów. X, który szukał po ukończeniu studiów pracy bez powodzenia z powodu bezrobocia, od se­kretarki profesora, znajomej jego rodziców, dowiedział się o wakującym etacie. Bez trudności został przyjęty do pracy.

Szereg instytucji usługowych, grup, społeczności działalność swą opiera na zasadzie zaspokajania potrzeb i preferencji ludzi. Tak działają np. kina, teatry, prasa, różnego typu poradnie. Podobnie ludzie często kojarzą się w małżeństwa na zasadzie dopełnienia potrzeb. Np. dominatywny mężczy­zna żeni się z opiekuńczą submisyjną kobietą. Ambitny lecz bałaganiarski dyrektor dopełnia się ze skrzętną i pracowitą sekretarką.

W życiu trzeba być na codzień realistą i żyć bez zbędnych złudzeń. Nie możemy łudzić się, że wygramy miliony w Toto Lotka, nie możemy czekać na wymarzoną, idealną żonę, czy męża. Żydowska piosenka o Rebece po­kazuje dramat sentymentalnej naiwności i jałowego czekania.

Życie bez iluzji wymaga obrania za punkt wyjścia działań aktualne wa­runki i konkretne własne możliwości, umiejętności. Należy umiejętnie ko­rzystać z okazji, koniunktury, podejmować decyzje we właściwym czasie, dbając o to, by nie być mądrym po szkodzie. W życiu, ogólnie biorąc, w większym stopniu trzeba kierować się zasadą konieczności w tym sensie, że zachowanie i życie określone jest przez warunki konieczne, a nie przez myślenie tym co by było gdyby lub myślenie życzeniowe.