Przystosowanie i podmiotowość

Dylemat czy myślimy i czujemy tak jak żyjemy, czy żyjemy tak jak my­ślimy i czujemy może być rozstrzygany przez przyjęcie wzajemnego od­działywania myśli, emocji i życia. Pisząc o życiu rozumiemy przez to poję­cie głównie sytuacje, warunki zewnętrzne, szczególnie społeczne. Akcepta­cja wzajemnego oddziaływania tych dwóch różnych bytów przeciwstawia się marksistowskiej tezie, że byt jednoznacznie określa świadomość. Jak­kolwiek teza ta w odniesieniu do różnych ludzi, grup, społeczności, kultur nie sprawdza się in extenso niemniej trudno zanegować, że w wielu przy­padkach byt, warunki społeczne, kulturowe, wpływają na treści poznawcze człowieka, jego sposoby myślenia i odczuwania.

Prawidłowości te są szczególnie trafne w odniesieniu do dzieci i mło­dzieży. Psycholodzy uznają, że istotny wpływ na rozwój psychiczny wywie­ra okres dzieciństwa. Chodzi tu o rozwój poznawczy, emocjonalny, społecz­ny, ogólnie o rozwój osobowości. Tacy znani uczeni jak Piaget i Kohlberg przyjęli, że rozwój dziecka przebiega przez następujące po sobie stadia, w toku których asymiluje ono stopniowo normy i wzory społeczne. Według Kohlberga w rozwoju moralnym występuje sześć stadiów: w pierwszym po­jawia się orientacja na posłuszeństwo i unikanie kar, w drugim nastawienie na wymianę świadczeń i naiwny egocentryzm, w trzecim nastawienie na uzyskanie aprobaty otoczenia, w czwartym – spełnianie obowiązków i po­szanowanie autorytetów, w piątym – orientacja na przestrzeganie zawartych umów, w szóstej – orientacja na zasady i sumienie. Rozwój moralny przebie­ga więc od stadiów konwencjonalnych, związanych z przystosowaniem do środowiska głównie rodzinnego – do stadiów, w których liczy się bardziej sa­modzielna ocena, przestrzeganie umów oraz własne sumienie i zinternalizowane zasady.

U ludzi dojrzałych występują często mechanizmy świadomego przysto­sowania się do norm i wzorów środowiska, liczenie się z opinią społeczną, nie ?wychodzenie przed szereg”. Mechanizmy przystosowawcze wyzwala­ją nierzadko ucieczkę od wolności, uzależnienie się od autorytetów, wodza, elit. Tę bierność i ucieczkę od własnego wyboru narodu niemieckiego w okresie rządów Hitlera, ślepe podporządkowanie się woli wodza, repre­sję autentycznych doznań wnikliwie opisał w książce ?Ucieczka od wolno­ści” Erich Fromm.

Psycholodzy kliniczni postawy konformistyczne, uzależnianie się od ro­dziców, grupy opisali w kategoriach fiksacji i regresji. Jednostki sfrustrowa­ne, o zagrożonej samoocenie łatwiej podorządkują się normom grupowym, rozkazom przywódcy niż osoby dobrze przystosowane, o zdrowej strukturze ja i pozytywnej samoocenie. U tych pierwszych łatwo wyzwala się w sytu­acji nacisku, gróźb postawa regresywna, grawitacja do więzi symbiotycznej i porzucanie postaw separacyjnych.

D. Riesman w książce ?Samotny tłum” (1950) podzielił współczesnych ludzi na tych, którzy są wewnętrznie kierowani i na tych, którzy kierowani są zewnętrznie. Pierwsi regulowani są przez normy i wartości, które zinternalizowali w okresie dzieciństwa, drudzy sterowani są przez otoczenie spo­łeczne, osoby bliskie, w związku z utrzymywanymi relacjami społecznymi.

Zbliżona do tego podziału jest klasyfikacja Rottera (1966), który wyod­rębnił osoby o kontroli wewnętrznej i zewnętrznej. Osoby o kontroli we­wnętrznej sądzą, że ich własne cechy i postawy decydują o porodzeniu dzia­łań, u osób o poczuciu kontroli zewnętrznej występuje przekonanie, że suk­cesy i nagrody nie zależą od nich, lecz od sił zewnętrznych, dobrej woli in­nych, przypadku. Badana ostatnio przez psychologów t.zw. wyuczona bez­radność, a więc postawa bierności, niewiary w efektywność własnego dzia­łania zbliżona jest do poczucia kontroli zewnętrznej.

Istnieją wyraźne zależności między wykształceniem, pozycją społeczną, stanem materialnym, a konformizmem, mentalnością społeczną i podmio­towością. Zarówno cecha wewnętrznej regulacji jak poczucie kontroli we­wnętrznej są skojarzone z podmiotowością. Jednostki bardziej wykształco­ne, o wyższej pozycji społecznej i lepszej sytuacji materialnej przejawiają wyższy poziom podmiotowości, zarówno w swych opiniach, postawach, jak i w zachowaniach. W badaniach A. Jasińskiej-Kani (1990) stwierdzono np., że uczniowie szkoły zawodowej pochodzący z rodzin gorzej sytuowanych częściej wybierali orientacje moralne konwencjonalne, akceptowali aktual­ną władzę, instytucje społeczno-polityczne (badania przeprowadzone przed 1989 r.), odwrotnie niż uczniowie ze szkół licealnych (rekrutujący się na ogół z rodzin lepiej sytuowanych i wykształconych).

Biernemu przystosowaniu, konformizmowi można przeciwstawić posta­wy autonomiczne, niezależne podmiotowe. Pisząc o poczuciu kontroli we­wnętrznej i sterowaniu wewnętrznym przybliżyliśmy się do kategorii pod­miotowości. Robi ono ostatnio dużą karierę w psychologii, socjologii, mimo swej wieloznaczności. Podmiotowość odwołuje się do właściwości osoby ludzkiej, a więc jednostki dojrzałej intelektualnie, moralnie, społecznie, która sama jest autorem własnych działań, zachowuje się zgodnie z akcep­towanymi wartościami, nie jest przedmiotem wpływu, nacisku otoczenia, lecz potrafi samodzielnie, autonomicznie dokonać wyboru. Można wyod­rębnić podmiotowość pragmatyczną, podmiotowość aksjologiczną, podmio­towość wyboru.

Podmiotowość pragmatyczna polega na autodeterminacji własnych działań, co przejawia się w indywidualnym wyborze celów, zadań, samo­dzielnym określeniu środków, współpracowników, warunków działania. Jednostka podmiotowa w tym sensie liczy się oczywiście z konkretnymi warunkami, opinią innych ludzi, lecz sama określa ich użyteczność dla sie­bie i nie zmienia zbyt łatwo swych celów, środków a więc nie jest uzależ­niona od innych, posłuszna ich sugestiom, wymaganiom. Tym aspektom podmiotowości byty poświęcone znane badania psychologa E. Deci (1980) nad wewnętrznym źródłem przyczynowości i motywacją wewnętrzną.

Podmiotowość aksjologiczna polega na akceptacji określonych wartości np. moralnych, społecznych, liczeniu się z nimi w różnego rodzaju sytu­acjach i realizowaniu ich mimo przeszkód. Podmiotowość aksjologiczną przejawiają osoby, które mimo nacisków, kar nie wyrzekają się swych war­tości i zachowują się zgodnie z nimi. Np. w PRL chodzenie do kościoła w latach 1950-55 było źle widziane, a nawet karane. Osoby autentycznie re­ligijne dawały jednak wyraz swym postawom, chodziły do kościoła, prze­strzegały przykazań, obyczajów religijnych itp. Podmiotowość aksjologicz­na występuje w życiu społecznym, politycznym poprzez opowiadanie się za określonymi opcjami, partiami, politykami np. w czasie wyborów, referen­dum.

Podmiotowość reaktywna ujawnia się w sytuacjach nacisku i gróźb oto­czenia, psychozy tłumu, lub zbiegowiska, gdy jednostka musi stawić czoło innym ludziom, grupom, wyrazić jawnie swoje postawy i akceptowane war­tości. Tego typu podmiotowość przejawił np. poseł R. Reiff, gdy głosował w Radzie Państwa przeciw uchwale o stanie wojennym, przejawił ją Wałę­sa gdy wbrew opinii większości w Radzie Krajowej Solidarność opowiedział się po wypadkach bydgoskich za opcją kompromisową (por. Zaborowski 1992).

Podmiotowość jest ściśle powiązana z tożsamością i samoświadomością jednostki. Tożsamość ukształtowana na zdrowych podstawach oraz samo­świadomość indywidualna, zewnetrzna i refleksyjna, przy recesji samoświa­domości obronnej ułatwiają tworzenia standardów i norm podmiotowych w oparciu o które występują procesy samoregulacyjne i samorealizacyjne.

Dylemat czy bardziej efektywne w życiu jest przystosowanie i konfor­mizm, czy autonomia i podmiotowość nie może być rozwiązany właściwie raz na zawsze, w sposób arbitralny. Optymalną wydaje się być formuła twór­czej adaptacji o której trafnie pisał w swych pracach K. Obuchowski (1985, 1995). Autor ten w książce ?Przez galaktykę potrzeb” stwierdził: Autono­mia jednostki dokonuje się natomiast w drodze nieustannego uogólnienia tych swoich doświadczeń, odrywanie ich od siebie, a nie ?schładzanie” ich przez nadanie im statusu Ja przedmiotowego. W ten sposób nieustannie do­konuje się proces uwalniania Ja intencjalnego od doświadczeń w które ono obrasta. Możemy ten proces opisać jako uwalnianie się człowieka od tego, co nim kieruje, a wzbogacanie, rozbudowę Ja przedmiotowego, tego Ja, któ­rym on kieruje, a które jest jego instrumentem stawania się i przeżycia.

Wybitny filozof niemiecki Habermas, jeden z czołowych przedstawicie­li neomarksizmu podkreślał, że współczesna epoka potrzebuje oświecenia i racjonalizacji życia społecznego. Według Habermasa, to świadomość po­winna określać warunki społeczne i doskonalić je, a nie być tylko ich odbi­ciem. Należy dodać, że ten proces determinacji życia przez świadomość może być przyśpieszony przez aktywizację i zaangażowanie ludzi oświeco­nych i twórczych.