Postmodernistyczna koncepcja życia

Postmodernizm jest żywotnym i znaczącym współczesnym prądem filo­zoficznym, kulturalnym, etycznym, estetycznym, opozycyjnym w stosunku do modernizmu. Takim cechom, jak: racjonalizm, planowość, ciągłość, ogólność, jednoznaczność, postmodernizm przeciwstawia wieloznaczność, wielorodność, epizodyczność, przygodność. Postmodernizm jest prądem niejednorodnym dopuszczającym możliwość niejednoznacznej analizy i in­terpretacji, szczególnie w sferze jego implikacji społecznych, estetycznych, życiowych.

Nas w tym miejscu będą interesowały odniesienia postmodernizmu do problematyki życia.

Postmodernizm głosi, że współczesne społeczeństwa są wieloznaczne, przygodne, że posiadają różnorodne systemy poznawcze, społeczne, etycz­ne. Również ludzie współcześni są niedookreśleni, chwiejni w swych są­dach i wyobrażeniach o sobie i świecie. Nie ulega wątpliwości, że rozwój techniki, elektronicznych nośników informacji, metod przetwarzania ich za pomocą komputerów, wyodrębnienie się różnych wspólnot etnicznych, na­rodowych, ideowych, politycznych, preferencyjnych itp. naznaczyło cywili­zację współczesną piętnem wieloznaczności, różnorodności, chaosu. W ży­ciu współczesnych ludzi została zerwana ciągłość i więź z tradycją, z warto­ściami rodziców. Życiowa podróż i kariera przestały być repliką i repetycją wzorów uformowanych przez poprzednie pokolenia, a stały się indywidual­nym poszukiwaniem własnej drogi, obfitującym w częste próby, błędy i za­gubienia.

Wnikliwy teoretyk postmodernizmu, Z. Bauman, w eseju ?Po nowocze­sne wzory osobowe” (Studia Socjologiczne Nr 2/1993) przedstawił typolo­gię wzorów spacerowicza, włóczęgi, turysty i gracza, które przeciwstawia modernistycznemu modelowi planowania życia.

Cywilizacyjne przemiany i wieloznaczność nowoczesności rzutują na kondycję i mentalność jednostki. Człowiek współczesny nie jest zakorze­niony w środowisku, stosunkach międzyludzkich, ma świadomość przygod­ności swej egzystencji i osoby, co kształtuje jego niepokój, a nawet poczu­cie pustki i zagubienie. Nie wie często, co myśleć o sobie, jakie ma silne, a jakie słabe strony, czy się sprawdza w życiu, czy jest nieudacznikiem. Je­go ja i tożsamość w związku ze zmiennością warunków, wielkością ról są niezdefiniowane, chwiejne, nierzadko rozmyte.

Amerykański psycholog, Ph. Cushman, w oparciu o analizę społeczeń­stwa amerykańskiego (analizę tę można rozszerzyć na inne kraje cywilizo­wane) stwierdził, że ja współczesnego człowieka jest puste, pozbawione więzi z otoczeniem i oparcia w rodzinie i innych wspólnotach. Pisze on m.in.: ?Wewnętrzna pustka może się wyrażać w różny sposób: jako niska samoocena (brak poczucia własnej wartości), pomieszanie wartości (brak poczucia posiadania własnych przekonań), zaburzenia jedzenia (przymus wypełnienia pustki jedzeniem lub urzeczywistnianie jej przez odmowę je­dzenia), uzależnienia od narkotyków (przymus wypełnienia pustki wywo­ływanymi przez środki chemiczne przeżyciami emocjonalnymi) i chronicz­na konsumpcja (przymus wypełniania pustki artykułami konsumpcyjnymi oraz doświadczeniami związanymi z otrzymywaniem czegoś od świata)”.

Nieokreśloność i wieloznaczność nowoczesności, recesja ogólnoludz­kich uniwersalnych norm i wartości, separacja i odrębność różnych społe­czeństw i grup stwarza żywe zapotrzebowanie na nową etykę. W tym zakre­sie istnieją różne nieporozumienia i niejasności. Postmodernizm może być traktowany jako propozycja redukcji lub zawieszenia ogólniejszych norm i wzorów moralnych, co może prowadzić do pragmatyzmu, znieczulicy i ob­cości. Z. Bauman (1995) sprzeciwia się takiej orientacji. Podkreśla on, że ?przygodność jest wystarczającym powodem, by żyć i pozwolić żyć innym”. Bauman podkreśla potrzebę tolerancji, szacunku dla odmienności, odpo­wiedzialności za siebie i innych. Dla autora ?wspólnota przeznaczenia wo­ła o solidarność. Ta ostatnia zapobiega dyskryminacji i wyobcowaniu. Jed­nak – jak pisze – ?Szlak wiodący od tolerancji do solidarności, jak wszystkie szlaki w przygodnym świecie, nie jest z góry określony: sam jest przygod­ny”.

Przed wyobcowaniem, samotnością jednostka może się bronić przyna­leżnością do różnych grup, wspólnot, nie jest to wszakże przynależność sta­ła, formalna. Trwa ona dopóty, dopóki wspólnoty przyciągają do siebie określonych ludzi.

Bauman poszukując podstaw dla postmodernistycznej etyki odwołuje się do filozoficznej koncepcji Levinasa, który głosi, że relacja jednostki do innego człowieka ma charakter moralny. Charakter tej relacji przejawia się w podporządkowaniu się innemu, wystawienie się na ryzyko dyskredytacji, zainteresowanie się innym, m.in. w postaci pomocy, miłości. Relacje z part­nerem modyfikowane są, gdy do interakcji wkracza trzecia osoba, krzywda wyrządzona tej osobie upoważnia do jej obrony, a nawet przemocy wobec krzywdziciela.

W skali makrospołecznej według Baumana tradycyjne wartości i ich sys­temy zdewaluowały się, a nawet w wersji wypaczonej prowadziły do totali­taryzmu i przemocy. Bauman pisze: ?Nowe horyzonty, jakie przykuwają dziś uwagę, rozpalają wyobraźnię i zachęcają do marszu, noszą miano rów­ności, zróżnicowania, tolerancji”. Należy żyć i dać żyć innym, odmienność jest sprawą prywatną, nie należy nikogo zbawiać, ani nawracać. Państwo pa­tronackie przeżyło się według Baumana. W jego miejsce pojawił się rynek spożywców generujący zaspokajanie istniejących potrzeb i ewokowanie no­wych. Zarówno szczęście życiowe jak i cierpienia, m.in. z powodu upośle­dzenia materialnego, ulegają prywatyzacji. Rodzi się obojętność polityczna, a niezadowolenie i frustracje nie kumulują się, są rozproszone i nie grożą wybuchem. Władza państwowa, jeśli nawet ?nie potrzebuje ludowego przyzwolenia dla codziennego funkcjonowania, nie przetrzyma ona otwar­tej odmowy przyzwolenia” – podkreśla Bauman.

Postmodernizm, jak wynika z dotychczasowych szkicowych uwag, pra­gnie zaproponować nową wizję życia we współczesnym świecie, nową ety­kę i socjotechnikę. Jeśli przyjmiemy, że w warstwie opisowej i diagnostycz­nej zawiera on wiele trafnych analiz i że urealnia i demistyfikuje obraz współczesnego społeczeństwa i ludzi, to trudno zgodzić się na jego reko­mendacje etyczne, społeczne, polityczne. Mimo wielu słabości i deklaratywności wielkie systemy etyczne, np. chrześcijański, buddyjski nadal ma­ją swoją siłę regulującą życie i zachowanie wielu milionów ludzi, a odwoły­wanie się w skali masowej do indywidualnego poczucia odpowiedzialności za drugiego człowieka (co zdaje egzamin u osób dojrzałych moralnie i spo­łecznie) jest myśleniem życzeniowym i jeszcze jedną utopią. Zycie jest na pewno wieloznaczne, przygodne i epizodyczne, ale to nie znaczy, że czło­wiek maje mechanicznie odzwierciedlać. Człowiek pozbawiony podmioto­wości, nie samorealizujący się, nie traktujący swego życia jako egzaminu, a nawet dramatu (co podkreśla prof. Tischner) przypomina robota i nie za­sługuje na miano człowieka pełnego i rozumnego.

Indywidualizm i egocentryzm współczesnego człowieka, jego kon­sumpcjonizm i utylitaryzm wymagają nowych koncepcji wychowawczych, terapeutycznych i politycznych. Człowiek może być taki, jaki jest, a więc konsumpcyjny, egoistyczny, w miarę tolerancyjny, sprywatyzowany w swo­ich ambicjach i utylitarny w relacjach z innymi, jednak nie jest to człowiek wszechstronnie rozwinięty, szczęśliwy, otwarty na siebie, świat i innych lu­dzi. A taką wizję rysuje psychologia i pedagogika humanistyczna. Nie ule­ga wątpliwości, że kontrowersja między postmodernizmem a humanizmem nie może i nie powinna zakończyć się porażką, a tym bardziej klęską huma­nizmu. Postmodernizm i jego etyka są tylko jedną z wielu propozycji na choroby i kryzys współczesnej cywilizacji i świata na przełomie XXI wieku.