Życie udane

Praca nad sobą, korygowanie osobowości

J. Majewska-Opiełko jest autorką znanych książek ?Droga do siebie” i ?Ku doskonałości”. W tej drugiej tak pisze we wstępie: ?Dawno doszłam do wniosku, że celem naszego życia jest dążenie do doskonałości – stawanie się człowieka coraz lepszym, mądrzejszym, sprawniejszym i bardziej zespo­lonym z całym wszechświatem”. Podobne wątki są artykułowane w wielu książkach traktujących o doskonaleniu siebie w pracy, stosunkach międzyludzkich, w rodzinie, w osiąganiu zdrowia psychicznego i fizyczne­go itp.

A więc u podstaw tej orientacji leży założenie, że człowiek może być in­ny niż jest, że może nie zgodzić się na siebie np. swoje wrodzone lenistwo, zawiść, agresję i wystąpić przeciw sobie, zmieniać swoje postawy, potrzeby, a nawet głębsze układy np. strukturę ja. Człowiek może też mieć lepszy kontakt ze sobą, ze swymi myślami, uczuciami.

Idee zmiany, lub korekty osobowości leżą u podstaw różnych kierun­ków psychoterapii, socjoterapii, modnych obecnie treningów asertywności, treningów komunikacji.

Tak więc powstaje problem, czy praca nad sobą lub różne typy psycho­terapii i treningów redukują mechanizmy bycia sobą, i czy człowiek dzięki tym metodom staje się takim samym, czy kimś zupełnie innym.

Można przyjąć, że różne typy zaburzeń osobowościowych, nerwice oznaczają zahamowanie rozwoju osobowości i zniekształcenie struktury ja i relacji jednostki ze światem. Zmiany te łączą się więc z ograniczeniem by­cia sobą, szczególnie bycia sobą w aspekcie dynamicznym. Psychoterapia i praca nad sobą sprzyjają ograniczeniu barier wewnętrznych i zewnętrz­nych i odnalezieniu siebie w wersji zdrowej, normalnej, a więc umożliwia­jącej utrzymanie łączności ze swym autentycznym ja i swymi potrzebami. Nie oznacza to, że ?pierwotna natura” jednostki uformowana w dzieciń­stwie musi być w pełni zdrowa; jednostka podlegając oddziaływaniu korek­tywnemu może umacniać swoje silne strony i osłabiać postawy i potrzeby negatywne.

Uwagi końcowe

Problematyka bycia sobą integruje orientację psychologiczną z socjolo­giczną i łączy się ściśle z zagadnieniem relacji między podmiotem, a przed­miotem. Człowiek powinien niewątpliwie być z sobą i być z innymi. Mię­dzy nim, a światem powinna funkcjonować równowaga progresywna pole­gająca na samorealizacji powiązanej z równoległym, konstruktywnym prze­kształcaniem świata. Alienacja z własnej osobowości i izolacja społeczna oznaczają deformację bycia sobą w świecie. Egzystencja autentyczna wyra­żająca się w wierności akceptowanym wartościom i realizacji ważnych pro­gramów życiowych łączy się z wyższą formą samoświadomości której treścią jest unikalność i niezastępowalność własnej osobowości i jej możliwości sa­morealizacji w warunkach i systemach życiowych przekształcanych na mia­rę własnych ideałów i wartości.

Bycie sobą w życiu

Rozważając problem bycia sobą i autentyczności należy problem prze­nieść w sfery życia egzystencji jednostki. Terminy psychologiczne należy przekładać na język codzienny doświadczeń ludzi. Tę orientację zalecają psycholodzy humanistyczni i egzystencjalni. Wybitny psycholog R. May (1995) pisze: ?Filozofów egzystencjalnych nie zajmowały więc wyizolowa­ne reakcje psychologiczne, lecz raczej psychologia istoty która ich doświad­cza. Innymi słowy, terminy psychologiczne pojmowali oni w ich ontologicznym znaczeniu”.

Człowiek dojrzały pod względem biologicznym, społecznym, psychicz­nym, jest istotą, która nadaje swemu życiu określone znaczenie, który two­rzy indywidualne racje, plany i zadania i który realizuje je na jednym głów­nym, lub kilku przecinających się z nim szlakach życiowych. Oto uczony większość czasu, zaangażowania emocjonalnego poświęca pracy badawczej zaniedbując życie rodzinne, oto biznesmen latami dokonuje coraz to no­wych inwestycji i lokuje swój kapitał, prowadzi jednocześnie ożywione ży­cie towarzyskie. Takie życie ma pewne znamiona przygodności np. uczony może zacząć współpracować z wybitnie zdolnym studentem, a biznesmen może trafić w swych kontaktach na oszusta, niemniej jednak zarówno ogól­na filozofia życiowa, generalne racje, jak i związane z nimi cele i zadania człowieka dość jednoznacznie określają kierunki życiowej marszruty i spra­wiają, że jednostka nie jest biernym pionkiem i igraszką losu, lecz aktyw­nym podmiotem sterującym swym życiem i losem. Tego rodzaju orientacja życiowa zakłada stały kontakt z sobą, z własną tożsamością i samoświado­mością powiązaną z odnalezieniem własnej niepowtarzalnej drogi życiowej. Na tym podłożu wyrasta wewnętrzne samookreślenie się i towarzysząca mu wierność sobie i autodyscyplina.

Powstaje pytanie jaki jest psychologiczny mechanizm funkcjonowania autentyczności moralnej, życiowej, a więc tej postaci bycia sobą, która ogar­nia najważniejsze sfery życia jednostki.

Można przyjąć u podstaw tej autentyczności leżą strukturalne właściwo­ści samoświadomości, a więc określone treści i towarzyszące im formy (na temat treści i form samoświadomości por. Zaborowski 1996).

Jednostka tworząca określony system znaczeń i konstruująca taką a nie inną filozofię życiową powiązaną za specyficznymi celami funkcjonuje w obrębie samoświadomości indywidualnej wewnętrznej oraz nadbudowu­jącej się nad nią samoświadomości refleksyjnej wewnętrznej. Te typy sa­moświadomości mogą funkcjonować autonomicznie i nie wyrażać się w sa­moświadomości zewnętrznej. W tym wypadku mielibyśmy do czynienia z życiowym rezonerstwem, jałowym filozofowaniem, które często kojarzy się z samoświadomością obronną typu zewnętrznego. Tego typu orientacje życiowe zostały plastycznie odmalowane w literaturze pięknej w utworach Gogola, Czechowa, Tołstoja. Nierzadko samoświadomość indywidualna i refleksyjna znajdują przełożenie na samoświadomość zewnętrzną, która wyraża się w działaniach rzeczowych, pełnionych rolach i stosunkach spo­łecznych. Efektywność tych działań i stosunków na zasadzie sprzężenia zwrotnego wzmacnia i specyfikuje treści wewnętrzne, indywidualne i re­fleksyjne. Tego rodzaju konfiguracja może utrzymywać się przez dłuższe okresy życiowe stanowiąc psychologiczny mechanizm podmiotowości, toż­samości, autokreacji. Utrwalająca się tożsamość i autokreacja umożliwiają jednostce prowadzenie stałego dialogu ze sobą, w toku którego tworzą się indywidualne autoschematy i autointerpretacje. Jak wnikliwie pisze A. Bie­lik (1994) w artykule: ?Autokreatywna koncepcja subiektywności”: ?Na­szym zadaniem jest wykorzystać tę siłę [chodzi o siłę języka – uwaga moja Z. Z.] scalić ?rozproszone ?fakty” naszego życia w jedną spójną opowieść jakiej jeszcze nie było i wywalczyć jej uznanie u innych. Autokreacja pole­gałaby więc na powołaniu do bytu nowego języka samoopisu, które przy­padkowe, ?ślepe wpływy” czyniłby w końcu koniecznymi, to jest głęboko wplecionymi w samą strukturę podmiotowości – choć tylko na gruncie wy­myślonej przez nas autointerpretacji”.

Samorealizacja

Problematyka autentyczności i bycia sobą znalazła pogłębioną ekspozy­cję w pracach psychologów humanistycznych. Tacy psycholodzy jak Ma­slow, Rogers, May, Fromm wielokrotnie w swych pracach podkreślali, że człowiek przejawia tendencją do samorealizacji, uzyskania pełni człowie­czeństwa, wyrażenia swych uzdolnień, zainteresowań i potencjału twórcze­go.

Ważną rolę w tworzeniu osobowości samorealizującej i autentycznej psycholodzy humanistyczni przypisują świadomości i samoświadomości. Fromm (1970) wprowadził termin świadomości humanistycznej i pisał: ?Świadomość humanistyczna wyraża integralność i zainteresowanie czło­wieka jego własną egzystencją”. Według Rogersa (1960) lęk i mechanizmy obronne hamują tendencje samorealizacyjne i ograniczają ekspresją możli­wości, szczególnie struktury ja. May (1995) akcentuje znacznie świadomo­ści własnej egzystencji. Według niego ?Świadomość ta zawiera również po­znanie swej potencjalności oraz pozwala uzyskać zdolność działania na tej podstawie”. Fromm (1993) problem autentyczności i bycia sobą łączy z po­stawami ?mieć i być”. Człowiek który zorientowany jest na bycie doświad­cza siebie jako podmiotu aktywności, przyczyn ta aktywności ma cechy twórczości. Jednostka zorientowana na ?mieć” jest uzależniona od sytuacji, warunków, innych ludzi, stąd często pojawiają się u niej stany zagrożenia, by nie stracić tego co posiada np. majątku, pozycji koneksji itp.

Ogólnie biorąc psycholodzy humanistyczni ciężar osobowości człowieka lokalizują w jego samoświadomości i strukturze ja. Według nich ludzie sta­ją się sobą poprzez samorealizację. Na tej podstawie mogą stworzyć stwo­rzyć optymalny typ społeczeństwa w którym będą mogli osiągnąć pełnię ży­cia i głęboką więź z ludźmi.

Dynamiczna interakcja

Jak to wynika z dotychczasowych wywodów – bycie sobą, autentyczność można różnorodnie konceptualizować. Można traktować osobowość i świat jako odrębne byty i struktury, które wchodzą w określone zależności w spo­sób zdeterminowany właściwością konkretnych struktur. Tego typu ujęcie ma wszakże charakter statyczny i mechanistyczny i bardziej adekwatne jest dla np. związków chemicznych.

Opowiadamy się w tym miejscu za orientacją interakcyjną eksponującą aspekty i dynamiczne interakcji. Tak więc istnieje ciągle rozwijający się proces interakcji jednostki ze światem, zależnie od takich modyfikatorów jak percepcja, samoocena, tożsamość, siła ego oraz zależnie od warunków i procesów społecznych, stosunków międzyludzkich. Jednostka o silnym ego, poczuciu kontroli wewnętrznej i pryncypialnej orientacji może pełnić różne role, wyciskać na nich swoje piętno. Istnieją aktorzy, np. Holoubek, którzy występując w różnych rolach grają głównie siebie. Może wystąpić także proces odwrotny, określania przez różne role postaw, potrzeb i prze­żyć jednostki. W tym drugim przypadku jednostka przejawia w różnych ro­lach i warunkach postawy konformistyczne, pragmatyczne.

Można myśleć także o optymalnym modelu interakcji jednostki ze świa­tem, który zakłada stałą wymianę informacji, otwartość poznawczą, pla­styczne reagowanie jednostki na ważne zmiany w środowisku w postaci zmian postaw, potrzeb. Człowiek nie może być niewolnikiem swoich po­glądów i postaw, ani niewolnikiem opinii i mentalności lansowanej przez otoczenie. Wybitny filozof duński S. Kierkegaard podkreślał potrzebę by­cia tym samym, ale nie takim samym. Według niego jednostka stając się konformistą, zmieniając z roku na rok swoje ideały i postawy zdradza sie­bie, odcina się od głębszych struktur swej osobowości, pozostając wszakże takim samym, niewrażliwym na zmiany otoczenia skazuje się na regres du­chowy i pustkę wewnętrzną. W procesie samorealizacji człowiek powinien czerpać siłę ze swych uzdolnień, pozytywnych cech charakteru, jak i być otwarty na oddziaływania zewnętrzne np. stale rozszerzając i pogłębiając swą wiedzę o świecie, i możliwościach twórczego przekształcania go, a w tym również i siebie samego.

Oczywiście granice przekształceń własnej osobowości mogą być różne zależne od sfery wewnętrznej, której dotyczą te przekształcenia jak i jej ważności w życiu społecznym. I tak zmiany nawyków i umiejętności motorycznych preferencji konsumpcyjnych są bardziej dodatnio oceniane w ży­ciu społecznym niż zmiany postaw moralnych, światopoglądowych. Wier­ność sobie dotyczy często wierności własnym ideałom życiowym, warto­ściom wyrastającym z głębszych pokładów duchowych i uwarunkowanych losami życiowymi jednostki. Człowiek wychowany w rodzinie katolickiej głęboko religijny nie zmieni pod groźbą utraty tożsamości swych postaw wobec aborcji pod wpływem propagandy, nacisków społecznych, czy w związku z możliwością zrobienia kariery politycznej. Ludzie konformistyczni, zmieniający jak chorągiewki kierunek swej orientacji politycznej, społecznej, religijnej w opinii społecznej są na ogół potępiani, a nawet od­rzucani (np. w wyborach).

Ważną rolę w kształtowaniu podmiotowości i autentyczności odgrywa proces wolności wyboru. Jednostka często znajduje się w sytuacjach, w któ­rych ma do wyboru kilka alternatyw, przyczyn sama przejawia określone oceny i preferencje, a otoczenie, inni ludzie skłaniają ją do określonych wy­borów. Znany psycholog społeczny Brehm(1980) wyodrębnił trzy rodzaje wyborów: wybór porównawczy, dyskryminacyjny i wybór autonomiczny. Pierwszy wybór polega na tym, że w związku z postawami i aspiracjami jed­nostki jedna alternatywa jest lepsza od innych, że jednostka może dokonać właściwego wyboru. W sytuacji wyboru dyskryminatywnego jednostka po­równując najlepszą alternatywę z następującą po niej pod względem atrak­cyjności alternatywą ma świadomość, że wybór jest racjonalny, a nie przy­padkowy. Wybór autonomiczny występuje najczęściej gdy alternatywy róż­nią się między sobą w wielu aspektach. Jednostka porównuje alternatywy w różnych wymiarach m. in. pozytywnych i negatywnych odnosi je do swo­ich postaw i preferencji co sprzyja aktywizacji poznawczo-emocjonalnej i tworzeniu się bardziej intensywnego niż w poprzednich sytuacjach poczu­cia autonomii

Mechanizmy psychospołeczne

W psychologii społecznej pojęcie bycia sobą, autentyczności bezpośred­nio nie występuje, jakkolwiek wprowadzono tu kilka kategorii zbliżonych do tego pojęcia ujmujących od strony poznawczej , emocjonalnej, motywa­cyjnej warunki sprzyjające byciu sobą.

Rotter (1996) wyodrębnił dwa rodzaje poczucia kontroli: poczucie kon­troli zewnętrznej i poczucie kontroli wewnętrznej. W pierwszym przypad­ku jednostka sądzi, że jej zachowanie nie ma wpływu na wydarzenia, wyni­ki w pracy, lecz, że są one efektem bądź szczęścia, przypadku, bądź wpły­wu innych ludzi. Jednostki o poczuciu kontroli wewnętrznej sądzą, że ma­ją one wpływ na efekty swej pracy i że wytrwała działalność kończy się po­zytywnymi wynikami. Poczucie kontroli wewnętrznej sprzyja niewątpliwie tworzeniu się postaw podmiotowych, i autentyczności w doznaniach i po­stępowaniu.

Deci i współpracownicy (por. Deci 1980) wprowadził pojęcie wewnętrz­nej motywacji, która łączy się z wykonywaniem określonych czynności dla­tego, że sprawiają jednostce przyjemność, a nie z powodu oczekiwanych nagród zewnętrznych. I tak pracownik naukowy mimo niskiej płacy może prowadzić intensywne badania, gdyż proces przygotowania badań, ich reali­zacji, opracowanie wyników budzi jego zainteresowanie i łączy się z przy­jemnością. Nagradzanie tego typu zachowań za pomocą środków material­nych, wyróżnień może osłabiać motywację wewnętrzną. Motywacja we­wnętrzna wyraża strukturę ja i nosi piętno indywidualności jednostki, stąd można przyjąć, że motywacja wewnętrzna sprzyja zachowaniom autentycz­nym i byciu sobą.

Dużo uwagi w psychologii społecznej poświęca się problematyce pro­jektów osobistych, celów, zadań. Little(1989) przez projekt osobisty rozu­mie zestawy zadań, które jednostka uznaje za ważne dla siebie.

Projekty tworzone i realizowane przez samą jednostką dużo mówią o osobowości jednostki, akceptowanych wartościach i postawach. Opraco­wano specyficzną metodę do badania projektów osobistych (Personal Projects Analysis). Osoby badane są za pomocą skali 10 stopniowej oceniają znaczenie określonych projektów dla siebie, przyjemność i stres jaki łączy się z realizacją projektów, strukturą czyli organizacją sił i środków, wspól­ność to jest wspieranie projektu przez innych, efektywność. Osoby badane pyta się również dlaczego podejmują określone projekty, to znaczy jak uza­sadniają ich celowość i jak sukcesywnie realizują projekt podzielony na eta­py składowe.

Można przyjąć, że projekty osobiste mogą w różnym stopniu wyrażać istotne składniki osobowości, a szczególnie jej system wartości i strukturę ja. Istnieją projekty bez realizacji których człowiek przestaje być sobą. W zawodach twórczych jednostka jest w pełni sobą gdy z powodzeniem tworzy udane dzieła np. utwory literackie, prace naukowe. Wybitny powieściopisarz, który z powodu kłopotów rodzinnych lub choroby przestaje two­rzyć nierzadko przeżywa poważny kryzys i alienuje się ze swojej osobowo­ści.

Sprawiedliwość wewnętrzna

Zarówno w procesie socjalizacji, jak i w toku funkcjonowania w rela­cjach społecznych i w grupie, ważną rolę odgrywa mechanizm określany przez nas terminem sprawiedliwości wewnętrznej. Sprawiedliwość we­wnętrzna polega na rzetelnym, uczciwym stosunku do siebie, trafnym uświadomieniu sobie własnych przeżyć i motywów zachowań oraz ade­kwatnej ocenie własnych cech, postaw, potrzeb. W stosunkach społecznych sprawiedliwość wewnętrzna znajduje wyraz w relewantnej autoprezentacji a więc nie odgrywaniu ról osoby mądrzejszej, lepszej, od innych oraz we właściwym ustalaniu własnych i cudzych praw, obowiązków i zasług. Spra­wiedliwość wewnętrzna z jednej strony bazuje na trafnej samowiedzy i sa­moocenie, a z drugiej strony na zobiektywizowanej percepcji norm, wzorów społecznych oraz postaw i zachowań innych ludzi i grup (por. Zaborowski 1986).

Sprawiedliwość wewnętrzna jest ważnym współczynnikiem rozwoju moralno-społecznego jednostki. Rozwój ten polega na stopniowym prze­chodzeniu od norm heteronomicznych do norm autonomicznych. Akcepta­cja dziecka ułatwia internalizację wartości i norm afirmowanych przez ro­dziców, w tym również norm regulujących stosunek do siebie. Dzieci rodzi­ców zarozumiałych, niesprawiedliwych wewnętrznie często nabywają po­dobne postawy. I odwrotnie, dzieci rodziców skromnych, odpowiedzial­nych przejawiają skromność i spolegliwość.

W różnego typu zaburzeniach nerwicowych deformacji ulega również stosunek do siebie i sprawiedliwość wewnętrzna. U neurotyków nasila się egocentryzm, nieodpowiedzialność za własne czyny, alienacja z własnej osobowości. Horney (1976) podkreśla, że czynnikiem niszczącym życie uczuciowe neurotyka jest duma, która spełnia rolę cenzora. Występuje u niego deformacja obrazu siebie, zaburzenie relacji z innymi, w postaci przypisywania sobie większych praw i mniejszych obowiązków niż partne­rom.

Neurotyk nie jest na ogół sobą, nie jest swych doznaniach i zachowa­niach autentyczny, odgrywa on role, które nie wynikają z jego umiejętności i potrzeb i realnych stosunków z innymi, lecz uprawia różnego typu gry in­terpersonalne. Np. stara się wyzwalać u partnerów poczucie winy, wymusza ustępstwa, udziela im napomnień i ostrzeżeń, szantażuje. Wnikliwą analizę gier interpersonalnych świadczących o braku sprawiedliwości wewnętrznej i autentyczności opisał Erie Berne (1992).

Deformacje sprawiedliwości wewnętrznej występują wyraźnie w różne­go rodzaju uzależnieniach, szczególnie w alkoholizmie i narkomanii. U podłoża tych form uzależnienia leży ucieczka od obronnej samoświado­mości. Ucieczka ta wpływa na redukcję podmiotowości jednostki i jej au­tentyczności. U osób uzależnionych samoświadomość indywidualna, a więc koncentracja emocjonalna na własnej osobie, połączona z egocentrycznym przetwarzaniem informacji jest intensywna nierzadko przechodzi ona w sa­moświadomość obronną bazującą na lęku. U alkoholików np. występuje symptom zaprzeczania, a więc nie uważają się oni za zagrożonych i uzależ­nionych. Symptom ten łączy się z niską sprawiedliwością wewnętrzną, a więc samookłamywaniem i takimi mechanizmami obronnymi, jak racjo­nalizacja i projekcja.

Osoba uzależniona często przyczyn swych trudności szuka nie w sobie, lecz w otoczeniu, stara się usprawiedliwić przed otoczeniem z powodu swej nieodpowiedzialności, wini za nią swą rodzinę, przełożonych. U osób uza­leżnionych występuje wadliwa ocena swych możliwości w zakresie kontro­li swych zachowań i samoregulacji. Dopiero wyzbycie się mechanizmów obronnych połączone z wzrostem sprawiedliwości wewnętrznej i przyzna­nie się do swej słabej woli i bezradności może oznaczać wychodzenie z kry­zysu i nawrót do autentyzmu, bycia sobą i życia w sposób niezafałszowany.

L. Sobocińska w pracy magisterskiej napisanej pod moim kierunkiem w IPSiR p.t. ?Samoświadomość trzeźwiejących alkoholików uczestniczących w mityngach anonimowych alkoholików” przedstawiła wyniki badań nad dwoma 15 osobowymi grupami mężczyzn nie pijących od 6 miesięcy i powyżej 1,5 roku uczestniczących w spotkaniach anonimowych alkoho­lików. U osób z drugiej grupy, a więc nie pijących dłużej niż 1,5 roku zmalała samoświadomość obronna (27,5 stena w pierwszej, 5,6 stena w drugiej) i wzrosła samoświadomość refleksyjna (24 stena w stosunku do 6 stenów). W grupie drugiej również wyższy był wskaźnik sprawiedliwości wewnętrznej. Tak więc uczestnictwo w grupie AA sprzyja rozwojowi praw­idłowej struktury samoświadomości i podnoszenia sprawiedliwości wewnętrznej.

Społeczne aspekty

Człowiek jest istotą społeczną, funkcjonuje w różnego rodzaju grupach, społecznościach. Jego los indywidualny rozgrywa się w społecznych ukła­dach. ?Piekło to inni ludzie” pisał z emfazą Sartre. Różnego typu kolektywiści, np. Makarenko głoszą hasło rozwoju osobowości w zespole i poprzez zespół, (por. Zaborowski 1976)

Rozpatrując związki między jednostką a otoczeniem społecznym z punktu widzenia kategorii bycia sobą trzeba wyodrębnić problematykę socjalizacji od zagadnienia funkcjonowania człowieka dojrzałego w różnych systemach i rolach i od jego autoprezentacji.

a) Dzieci i młodzież są zgodnie ze stanowiskiem postmodernistów zde­terminowane przez t.zw. warunki początkowe. Chodzi tu o kulturę, język, rodzinę. Dziecko rodzi się i rozwija w określonych okolicznościach społecz­no-kulturowych; nie wybiera ono rodziców, stosunków rodzinnych, metod socjalizacji. Tak więc w tych zakresach problematyka bycia sobą, podmio­towości traci, ogólnie biorąc, na znaczeniu w sensie ontologicznym. Nie­mniej jednak w tych okresach tworzą się, zgodne ze stanowiskiem psycho­analizy, pierwotne modele więzi emocjonalnej, autonomii, które mogą ge­nerować przyszłe postawy i zachowania. Dziecko wychowane w rodzinie autokratycznej, surowo traktowane i darzone bądź niechęcią, bądź obojęt­nością będzie miało inne wyposażenie psychospołeczne niż dziecko darzo­ne sympatią wychowywane w atmosferze swobody i kreatywności. W pierwszym wypadku istnieją gorsze potencjalne warunki do kształtowa­nia postaw podmiotowych, autentyczności, niż w drugim; dziecko wycho­wane w atmosferze surowej i wrogiej będzie bądź agresywne, antyspołecz­ne, bądź będzie przejawiało lękową submisję i konformizm.

Tak więc jakkolwiek we wczesnym okresie życia człowieka dominują określone programy genetyczne i społeczno-wychowawcze kształtujące ważne struktury osobowości, to doświadczane indywidualnie mogą w mniejszym, lub większym stopniu sprzyjać kształtowaniu podmiotowości człowieka. Chodzi tu zarówno o doświadczenie poznawcze jak i emocjonal­ne.

b) Jednostka w toku swego życia zajmuje różne pozycje i pełni różno­rodne role społeczne w grupach formalnych i nieformalnych. Przepisy roli zależnie od struktury społecznej grupy, lub instytucji mogą być mniej lub bardziej określone i sztywne. Role wojskowego, uczonego, i artysty różnią się znacznie od strony treści przepisów i stopnia indywidualnej artykulacji i interpretacji.

Również wzory i normy konkretnych grup, społeczności, do których jednostka przynależy, lub które traktuje jako grupy odniesienia mogą do­puszczać różny stopień tolerancji zachowań. Jednostki o wyższej pozycji i prestiżu traktowane są często bardziej tolerancyjnie i liberalnie; osobnicy, odrzucani, mało popularni narażeni są na surowe sankcje za odstępstwo od norm.

Konkretny osobnik może w różnym stopniu i zakresie personalizować role i normy społeczne. Może też w różnych rolach czuć się mniej, lub bar­dziej sobą. Personalizacja oznacza wypełnianie przepisów i treści norm su­biektywną percepcją, interpretacją i związaną z nimi realizacją. Np. profe­sor na uczelni wyższej może traktować studentów formalnie, nie intereso­wać się ich trudnościami w nauce i życiu i wymagać dokładnie przepisanej wiedzy w toku egzaminów. Tego rodzaju percepcja i interpretacja roli i norm łączy się często z osobowością kompulsywną, autorytarną, oraz z ne­gatywnymi osobistymi doświadczeniami z toku pełnienia roli (por. Mika 1986).

Personalizacja roli i norm społecznych sprzyja niewątpliwie byciu sobą i zachowaniom podmiotowym.

Człowiek nie może wyzwolić się całkowicie z ?formy społecznej”, uciec od formy od gęby i pupy, jak sugerował Gombrowicz. Może wszakże indy­widualizować ją i personalizować, co oznacza uproszczenie jej lub wzboga­cenie o indywidualne elementy. Może też niekiedy wybierać te role, w któ­rych czuje się sobą.

Społeczeństwo współczesne szczególnie ponowoczesne dopuszcza w szerszy zakresie, niż społeczeństwo XIX w. możliwość indywidualizacji i personalizacji ról i norm. Co więcej coraz powszechniejsze staje się zrozu­mienie, że tego typu modyfikacje zapewniają postęp cywilizacyjny, kultu­ralny. W społeczeństwie współczesnym w związku z pluralizacją życia poli­tycznego, społecznego, ekonomicznego jest wiele wieloznaczności, przy­godności (por. Rorty 19%). Możliwa jest też społeczna wędrówka i sukce­sywne pełnienie różnych ról.

Efektywnej współpracy między ludźmi może sprzyjać myślenie i dzia­łanie w oparciu o indywidualną empatię, sprawiedliwość wewnętrzną i wyż­szą samoświadomość (por. Zaborowski 1986, 1996) A te właściwości nie mo­gą wynikać ze stereotypowych sztywnych przepisów roli, lecz z bogatej i zindywidualizowanej, a równocześnie odpowiedzialnej osobowości.

W systemach totalitarnych autentyczność i bycie sobą jest poważnie zre­dukowane, bowiem istnieje w nich silna presja do uznawania określonej ideologii za słuszną, oraz usankcjonowanych przez nią wartości. Ideologia narzuca pełnienie określonych ról w jednoznaczny sposób i wyklucza kry­tykę systemu politycznego i społeczno-ekonomicznego.

c) Zachowanie w relacjach z innymi ludźmi i grupami nierzadko nie wy­raża autentycznych potrzeb postaw i zainteresowań jednostki. W celu uzy­skania gratyfikacji lub uniknięcia kar dokonuje ona określonych autopre­zentacji i przywdziewa różnorodne maski. Np. podwładny aby uzyskać pre­mię, lub awans, udaje podziw dla mądrości szefa, komplementuje go, za­chowuje się konformistycznie mimo, że uważa go za osobnika miernego i niekompetentnego. Inny przykład. Oto młody człowiek udaje miłość do narzeczonej z myślą, że dzięki jej posagowi stanie się zamożnym.

Ludzie często odgrywają specyficzne role. Prezentują się jako uczciwi, mimo że są nieuczciwi, jako pracowici, podczas gdy faktycznie są leniwi.

Znany socjolog Goffman w pracy ?Człowiek w teatrze życia codzienne­go” (1981) pisał: ?Perspektywa przyjęta w tej pracy, to perspektywa przed­stawienia teatralnego; reguły, które będę opisywać są regułami dramatur­gicznymi. Będę opisywać sposób przedstawiania przez jednostkę siebie i swojej działalności innym ludziom w sytuacjach codziennych, sposoby kierowania przez nią wrażeniem jakie robi na innych, oraz to, na co może, a na co nie może sobie pozwolić w trakcie danego występu”. W grach spo­łecznych zanika często autentyczność ludzi, chodzi bowiem głównie o wy­wołanie pożądanego wrażenia.

Jednostka manipuluje w tego typu interakcjach swoimi doznaniami, ko­munikacją werbalną i niewerbalną oraz zachowaniem. Może to wywołać stany dysonansu i dezintegracji wewnętrznej, a w skrajnych przypadkach prowadzi do nerwic i psychoz.

W psychologii społecznej problemom autoprezentacji poświęca się wie­le uwagi. Formy autoprezentacji są bardzo zróżnicowane; może to być se­lektywne informowanie o własnej osobie, zaletach, sukcesach, powoływa­nie się na znajomości i kontakty w ?sferach wyższych”, przebywanie w określonych grupach, miejscach noszenie określonego ubioru itp.

Metody autoprezentacji zależą od pozycji i roli jednostki i od roli part­nerów. W stosunku do osób o wyższej pozycji można obniżać swoje walory i podnoście pozytywy partnera, w stosunkach z osobami o niższej pozycji możemy chwalić się swoimi koneksjami, uzdolnieniami, zasobami itp.

Formy autoprezentacji zależą też od norm i wartości kulturowych okre­ślonych grup i społeczności. W snobistycznych kręgach artystycznych i in­telektualnych można chwalić się swymi zagranicznymi wojażami, krewny­mi zza oceanu, czytaniem modnych książek. W środowiskach robotniczych, chłopskich, autoprezentacja łączy się z podnoszeniem swych walorów kon­dycyjnych; przewag fizycznych, majątku, zaradności życiowej, pracowito­ści.

Treści i formy autoprezentacji zależą również od poziomu samooceny, trafności samowiedzy i tzw. sprawiedliwości wewnętrznej. Jednostki o po­zytywnej samoocenie, trafnej samowiedzy i wyższej sprawiedliwości we­wnętrznej (por. Zaborowski 1986) nie muszą stale przedstawiać się w lep­szym świetle i odgrywać role jednostek silnych, uczciwych, zamożnych.

Stałe manipulowanie własnym zachowaniem i przywdziewanie masek może uczynić jednostkę niewolnikiem przywdziewanych masek, i sprzyjać internalizacji cech związanych z określoną autoprezentacją.

Znawca zagadnienia M. Dymkowski (1995) pisze w książce poświęco­nej związkom między samowiedzą a przywdziewanymi maskami: ?w licz­nych sytuacjach jego [człowieka] formułowana na własny użytek koncepcja samego siebie pozostaje w okowach przywdziewanych masek. Bywa tak, gdy władza nad widzami ustępuje silnemu uzależnieniu odnośnych poglą­dów od ich – obrazowo mówiąc – oklasków, jak i od treści odgrywanych przed nimi ról, które zostają aktorowi (z czego nie musi on zdawać sobie sprawy) przypisane”.

Psychospołeczne problemy bycia sobą

Uwagi wstępne

Problemy bycia sobą, autentyczności, tożsamości, podmiotowości, kon­formizmu, alienacji budzą od lat żywe zainteresowanie psychologów, psy­chiatrów, socjologów i pedagogów. W naszym kraju problemy te podej­mowali ostatnio prof. H. Romanowska-Łakomy autorka inspirującej książki pt. ?Prawda wewnętrzna” (1996) oraz prof. A. Szyszko-Bohusz i dr T Kobierzycki. Podkreśla się, że człowiek powinien być wierny sobie, zacho­wywać się autentycznie, podmiotowo, asertywnie, nie ulegać naciskom i su­gestiom innych ludzi, grupy, lub szerszych społeczności. Z drugiej strony pisze się o uczeniu się przez całe życie, potrzebie bycia plastycznym, otwar­tym, przystosowanym, uspołecznionym, o pracy nad sobą, autoregulacji, kształceniu charakteru, woli itp.

Problematykę podmiotowości, subiektywności, przygodności osobowo­ści podnieśli ostatnio pisarze postmodernistyczni, którzy głoszą śmierć pod­miotu, samounicestwienie się subiektywności (Foucault), przygodność, odbóstwienie jaźni konstytuowanej przez jednostronną autonarrację i metafo­rę (Rorty).

Przed psychologiem społecznym stoi trudne zadanie odtworzenia w oparciu o współczesną wiedzę różnych aspektów i mechanizmów auten­tyczności i bycia sobą, i odnalezienie punktów równowagi w złożonym dys­kursie na temat relacji między podmiotem, a przedmiotem.

Postawa życiowa

W związku z fenomenologiczną orientacją psychologii egzystencjalnej i podkreślaniem roli samoświadomości wyłania się ważny teoretycznie i praktycznie problem postawy życiowej człowieka.

Pojęcie to można różnie definiować, mniej lub bardziej szeroko; w na­szym ujęciu postawa życiowa obejmuje system oczekiwań i nastawień wo­bec życia obejmujący składniki poznawcze, emocjonalne i motywacyjne.

W strukturze postawy życiowej na pierwszy plan wysuwa się: a) stosu­nek do przyszłości, własnych zadań, planów, związany z możliwością wpły­wu na nie, zmianą sytuacji zewnętrznych, innych ludzi; b) stosunek do wła­snej osoby dotyczący oceny siebie, własnych cech, możliwości, m.in. zmia­ny siebie; c) stosunek do innych ludzi, ich praw, obowiązków, do grup i spo­łeczności; d) stosunek do trudności życiowych, stresu, niepowodzeń, choro­by, przypadków losowych, powiązany m.in. z nadzieją, optymizmem.

Uwzględniając powyższe elementy można wyodrębnić postawy życiowe pozytywne i negatywne. Postawy pozytywne charakteryzują się koncentra­cją na przyszłości, własnych planach, dodatnią oceną własnej osoby i in­nych, wiarą w możliwość przezwyciężania trudności, nadzieją i optymi­zmem. Postawy negatywne odznaczają się odwrotnie koncentracją na prze­szłości, lub teraźniejszości, ujemną oceną siebie i innych, niewiarą w prze­zwyciężanie trudności, smutkiem, pesymizmem. Postawa pozytywna sprzyja nadawaniu większego znaczenia faktom korzystnym dla jednostki i nie wyolbrzymianiu faktów negatywnych, trudności. Nie decyduje ona o rozwiązywaniu różnych problemów, o podjęciu dojrzałych decyzji, umoż­liwia wszakże podjęcie trudnych problemów i decyzji i dostrzeganie możli­wości pozytywnych rozstrzygnięć. Postawa pozytywna może kompensować braki w umiejętnościach i uzdolnieniach i neutralizować funkcjonowanie negatywnych cech charakteru i temperamentu, np. egoizmu, impulsywności.

Wspomniane wyżej elementy struktury pozytywnej postawy wobec ży­cia odgrywają różną rolę i mają różne znaczenie. Również w badaniach psy­chologicznych nie wszystkie elementy doczekały się solidniejszych badań. Ze względu na węzłową rolę optymizmu, który stał się przedmiotem wielu badań w USA (w Polsce postawy optymistyczne badał prof. Mądrzycki), po­święcimy mu nieco uwagi.

Znany psycholog społeczny Ch. S. Carver podkreśla, że optymizm od­grywa ważną rolę w wielu dziedzinach życia i zachowania człowieka, szcze­gólnie w warunkach, gdy napotyka on trudności. Optymizm podnosi dobre samopoczucie, wiarę w siebie, oddziałuje na tworzenie się pozytywnych oczekiwań i na efektywność działań. Z wielu badań eksperymentalnych wynika wniosek, że na przykład osoby chore odznaczające się optymizmem szybciej regenerują się, że lepiej znoszą operacje, tolerują pobyt w szpitalu, mają lepsze stosunki z personelem medycznym (por. Scheier Carver 1993).

Scheier Carver (1985) skonstruowali krótką skalę do badania optymi­zmu nazwaną LOT (life orientation test). Skala zawiera 8 pozycji i 4 pyta­nia filtrujące. Pozycje w skali zawierają twierdzenia pozytywne i negatyw­ne (np. oczekuję, że sprawy ułożą się korzystnie dla mnie, jestem optymi­stycznie nastawiony wobec przyszłości).

Rozwój i dynamika

Poczucie sensu życia stanowi dynamiczną strukturę-poznawczo- emocjonalną zmieniającą się w ciągu życia, zależną od wieku i dojrzałości społeczno-moralnej jednostki. Można wyodrębnić trzy okresy w których poczucie sensu życia ulega istotnym przekształceniom.

a) Okres dojrzewania i młodości. Dorastający młody człowiek w wieku powyżej 15 lat odkrywa siebie jako indywidualną, odrębną osobę posiada­jącą własne przeżycia wewnętrzne, preferencje i aspiracje. Występuje w tym okresie proces samopoznania, nasilają się rozdźwięki między jednostką a otoczeniem, pojawia się kryzys autorytetu rodziców, dorosłych. Dojrzewający poszukuje często pod wpływem identyfikacji z podziwiany­mi osobami, bohaterami książek, filmów, muzyki własnej wizji siebie, własnej drogi. Wizja ta ma charakter myślenia idealizującego rzeczywistość, siebie, dystansującego się od realnych warunków życiowych, własnych możliwości. Oto student I roku politechniki chciał zostać wybitnym aktorem, zaczął pobierać lekcje dykcji i występować w konkursach recyta­torskich. W wyniku niepowodzeń urealnił swoje wyobrażenia o własnych możliwościach i po przerwaniu studiów został nauczycielem.

Pewna część młodzieży w wyniku frustracji potrzeby sensu życia ulega demoralizacji, dewiacji, uzależnia się od alkoholu, narkotyków, lub pod wpływem destruktywnego wpływu środowiska wchodzi na drogę przestępczości.

b)    Okres urealniania sensu życia. Powyżej 25 roku życia pojawia się w wyniku gromadzenia wiedzy o życiu, o własnej osobie proces urealniania i konkretyzacji sensu życia. Jednostka stabilizuje się zawodowo, zakłada rodzinę i stara się uzgodnić własne aspiracje i plany z realnymi warunkami i możliwościami. Spośród różnych wariantów sensu życia wybiera te, które uznaje za adekwatne dla siebie i możliwe do realizacji. Urealnienie sensu życie wymaga nierzadko rezygnacji z młodzieńczych marzeń, ideałów, co bywa przyczyną frustracji i wewnętrznego niepokoju.

c)   Okres bilansu życiowego. W wieku 50-60 lat następuje okres bilan­sowania własnych doświadczeń życiowych, zawodowych, rodzinnych, określenia stopnia ich zgodności z planami, aspiracjami. Sens życia w tym okresie polega na kontynuowaniu, utrwalaniu działań przynoszących powodzenie, bądź kompensowaniu niepowodzeń. Oto nauczyciel, który nie osiągnął większych sukcesów w pracy dydaktycznej rozwija w wieku 60 lat rozległą działalność społeczno-wychowawczą w osiedlu.

Poczucie sensu życie może ulegać przemianom w obrębie wyróżnionych okresów. Może np. przekształcić się w warunkach niepowodzeń zawodowych, rodzinnych i przesuwać się od wartości zewnętrznych, materialnych, do wartości wewnętrznych np. spokoju, har­monii. Jednostki tego typu mogą zaniedbać osiąganie dobrobytu, a dbać o rozwój duchowy, uprawiać jogę, medytację itp.

Uwagi końcowe.

Sens życia można ujmować – jak to przedstawiliśmy – na różnych poziomach odwołując się nim do myśli, emocji jednostki, ogólnie do jej samoświadomości. Nie mamy podstaw do negowania wegetacyjnego sensu życia co czynią niektórzy psycholodzy i filozofowie. Dla jednostki, która żyje w trudnych warunkach sensem życia może być przetrwanie. Maslow (1970) miał rację pisząc, że aby zaspokoić potrzeby wyższe np. potrzebę dobra, sprawiedliwości, samorealizacji, które określi! mianem meta potrzeb, człowiek musi zaspokoić potrzeby podstawowe np. głód, potrzebę bez­pieczeństwa, szacunku dla siebie.

Sens życia jest więc tylko jednym z mechanizmów życiowych sprzyjają­cych pod względem poznawczym uporządkowaniu i organizacji swoich myśli i sądów na temat różnych doświadczeń i refleksji i powiązania ich z akceptowanymi wartościami i wzorami osobowymi.

Człowiek jest istotą, która nie godzi się na zastaną rzeczywistość, warun­ki w jakich żyje i na siebie samą. Człowiek może być recenzentem swojego życia i autorem, podmiotem samoprzemiany, samodoskonalenia. Dobitnie podkreślał to znany filozof Jaspers, który pisał, że nie ma egzystencji bez transcendencji, a więc ?wzlotu”, ku refleksji, rozumowi, wyższym racjom. W tym procesie węzłową rolę odgrywa samoświadomość człowieka. Może on wzbogacać treści samoświadomości, pogłębiać i rozszerzać np. zmieniać swój automatyczny dialog wewnętrzny, prowadzić dialog z innymi, asymilować treści kulturalne, być otwarty na bogactwo życia i świata treści. Treści te mogą zmieniać jego wizję życia własnej osoby, nadawać życiu nowe znaczenie, pełniejsze, bardziej racjonalne i ludzkie. W tym procesie ważne są wszakże nie tylko treści, ale i formy. Formy obronne samoświado­mości, charakterystyczne dla wegetacyjnego i w pewnym sensie konformistycznego sensu życia mogą być redukowane i zastępowane formami indywidualnymi, a szczególnie refleksyjnymi, odwołującymi się do zdrowej, dojrzałej struktury ja i abstrakcyjnego myślenia na podłożu wartości społeczno-moralnych. (szerzej na ten temat Zaborowski 1996).