Składniki i procesy

Społeczne aspekty wolności

Poczucie wolności człowieka nie funkcjonuje w próżni społecznej (co ma często miejsce w badaniach laboratoryjnych). Jednostka zawsze pełni konkretne role społeczne, ma określone relacje z otoczeniem społecznym i zewnętrznym, żyje w pewnym środowisku, społecznym, narodowym, pań­stwowym. Ograniczenia jej wolności są wielostronne i trwałe. Deformacje lub defekty wolności w szerszych układach społecznych oddziałują na po­czucie wolności jednostki. W okresie socjalizmu realnego w Polsce istniały wielorakie ograniczenia wolności przejawiające się w braku swobody stowa­rzyszeń, funkcjonowania pluralizmu w życiu politycznym, zahamowania swobody wyrażania opinii w środkach masowego przekazu itd. Dziennika­rze i publicyści pisząc artykuły stosowali tzw. cenzurę wewnętrzną, oriento­wali się bowiem, co oficjalna cenzura może zakwestionować. Prawa jed­nostki były przekraczane i gwałcone. Za kontestację polityczną i działal­ność opozycyjną skazywano na areszt i więzienie. Pogwałceniem zasad wol­ności na skalę państwową był stan wojenny w I. 1981-83. Polska w 1. 1945- 89 należała do państw półtotalitarnych. Radykalna destrukcja zasad wolno­ści istniała w państwach totalitarnych, np. w Niemczech hitlerowskich, w ZSRR w czasie rządów Stalina.

W ustroju demokratycznym enklawa wolności ulega rozszerzeniu i wzbogaceniu. Obok wolności ekonomicznej istnieje tu wolność politycz­na, społeczna, światopoglądowa, swobody seksualne. Korzystanie z tych swobód przez społeczeństwo nie jest proste ani łatwe. Wolność ma również swoje zaułki i ciemne strony stymulujące ludzi do cynizmu, agresji, niepo­hamowanej konsumpcji. J. Tischner w swej książce ?Nieszczęsny dar wol­ności” (1993) pisał: ?Czy nie stajemy się dziś ofiarami nowego, nie znane­go dotąd lęku – lęku przed wolnością. Jeszcze nie tak dawno potwierdzali­śmy dzielnie naszą tożsamość w oporze przeciw gwałtowi, a dziś – odnoszę wrażenie – nie potrafimy spojrzeć w głąb odzyskanej wolności”.

Korzystanie z wolności wymaga niewątpliwie dojrzałości moralno-społecznej, mądrości życiowej, a szczególnie afirmacji określonych wartości, które niczym drogowskazy będą ułatwiały podejmowanie trafnych decyzji i odpowiedzialnych wyborów. Korzystanie z wolności wymaga umysłu otwartego, twórczego, wnikliwej samoświadomości (Miłosz napisał w r.

1950 książkę pt. ?Umysł zniewolony”), a również szacunku dla własnej oso­by, godności i konstruktywnej więzi typu egalitarnego z innymi ludźmi. Wolność powinna w ostatniej instancji sprzyjać budowie nowego lepszego świata, stymulacji samoświadomości, samorealizacji jednostki i kształtowa­niu racjonalnych i zhumanizowanych stosunków międzyludzkich.

Samoświadomość i odpowiedzialność

Człowiek w przeciwieństwie do innych istot żywych ma możność wybo­ru określonej wizji siebie, własnego życia, partnerów i grup odniesienia. Po­siada też wolność samookreślenia się, wyboru wartości naczelnych racji ży­ciowych i związanych z nim celów i zadań. Jego wybory i samookreślenie mogą być mniej lub bardziej autentyczne, podmiotowe. Nieautentyczne, zafałszowane są wybory sterowane przez innych, fałszywe ambicje, mecha­nizmy obronne ogólne przez nieadekwatną zafałszowaną samoświadomość.

Oczywiście, wybory i decyzje są różnej wagi, wybory w sprawach zasad­niczych, np. wybór stylu życia, partnera, zarobku, może przesądzić o prze­biegu życia i losie człowieka. Bogata, zróżnicowana, wrażliwa samoświado­mość wewnętrzna i zewnętrzna powiązana z różnymi formami, uwzględnia­jąca własne cechy, wartości, preferencje oraz warunki zewnętrzne i społecz­ne, w jakich jednostka żyje, umożliwiają dokonanie trafnych, adekwatnych wyborów i wzięcie za nie odpowiedzialności. Szczególną rolę odgrywa tu sa­moświadomość refleksyjna odnosząca się do myślenia abstrakcyjnego i war­tości, np. integrująca treści wewnętrzne z zewnętrznymi.

Jak pisze Rollo May (1992): ?Samoświadomość implikuje samotranscendencję. Jedno nie może istnieć bez drugiego … jedynie świadomość siebie jako będącego w świecie implikuje zdolność do stanięcia na zewnątrz i spojrzenia na siebie i swe położenie, co z kolei określa i prowadzi człowie­ka przez nieskończoną różnorodność możliwości” (str. 186).

Odpowiedzialność człowieka za swe wybory zarówno te istotne o zna­czeniu życiowym jak i te mniej ważne polega na istnieniu związku między wyborami a następującymi po nich wydarzeniami, które traktuje się jako skutki. Przyjmuje się, że jednostka przejawiając intencje, plany, cele, uświadamia je sobie i orientuje się w pewnym stopniu, jakie mogą być kon­sekwencje określonych decyzji, wyborów. O pełnej odpowiedzialności mó­wi się wówczas, gdy jednostka działa autonomicznie, gdy jej wybory nie wynikają z pełnienia ról, nacisków otoczenia, przymusowych sytuacji.

Spośród wyborów i decyzji powiązanych z osobistą odpowiedzialnością do szczególnie ważnych należą wybory życiowe, np. wybór zawodu, pracy, małżonka oraz wybory moralne, np. decyzja wierności, lojalności, czy zdra­dy przyjaciela. Jednostka ponosi odpowiedzialność, gdy ma możność i swo­bodę wyboru zachowań, działań. Np. osobnik uwięziony może zdradzić bli­skich, lub nie zdradzić, osobnik rozwiedziony może ponownie ożenić się lub nie ożenić się, osobnik, który potrącił samochodem przechodnia, może się zatrzymać i pomóc mu lub nie zatrzymać.

Poczucie wolności i swobody może lokować się w treściach wewnętrz­nych lub zewnętrznych i być przetwarzane za pomocą formy indywidual­nej, obronnej, wewnętrznej i refleksyjnej (por. Zaborowski 1989). Istnieją znaczące różnice indywidualne dotyczące tego, jak poszczególne jednostki postrzegają własną wolność i związane z nią wybory. U osób, u których do­minują treści wewnętrzne (należą do nich m.in. introwertycy, księża, za­konnicy, pisarze), poczucie wolności funkcjonuje na podłożu treści we­wnętrznych; jest ono intensywne i niedookreślone w związku z mechani­zmami indywidualizacji i subiektywizacji. W związku z tym poczucie odpo­wiedzialności również jest bardziej uwewnętrznione, dotyczy własnych standardów i aspiracji. I tak pisarz, który ma intensywne życie wewnętrzne i dysponuje dużą wolnością w decydowaniu o czym i jak będzie pisał, od­powiedzialność za własną pracę i jej efekty będzie odnosił do własnych standardów i aspiracji. Przeciwnie rzecz wygląda u osób funkcjonujących głównie na podłożu treści zewnętrznych. Ich poczucie wolności jest bar­dziej uspołecznione i zobiektywizowane, a odpowiedzialność bazuje na kryteriach i normach społecznych. Np. polityk podejmujący decyzje w sprawie podatku dla różnych grup społecznych i majątkowych posiada na ogół ograniczone poczucie wolności zewnętrznej, a jego poczucie odpowie­dzialności dotyczy społecznych skutków jego decyzji.

Ograniczenia badań empirycznych

Badania empiryczne, w tym eksperymentalne, nad poczuciem wolności prowadzi się w psychologii społecznej i psychologii osobowości od przeszło 20 lat. Zgromadzono obszerny materiał dotyczący zależności między różny­mi zmiennymi związanymi z wolnością (np. między swobodą wyboru a licz­bą i jakością alternatyw, między pragnieniem i intencjami a poczuciem wol­ności, między czynnikami zewnętrznymi np. naciskiem, zagrożeniem a wolnością wyboru. Opracowano też kilka ogólniejszych koncepcji wyja­śniających funkcjonowanie poczucia wolności (por. Kofta 1993). Np. znany psycholog Steiner (1979) wyodrębnił wybór alternatywny, dyskryminatywny i autonomiczny i stwierdził, że łączą się one z odmiennymi pragnienia­mi wolności.

Badania psychologiczne nad wolnością przeprowadzane są na ogół w sztucznych warunkach laboratoryjnych. Np. przekonywano osoby bada­ne co do zajęcia określonego stanowiska i badano wpływ tej perswazji na postawy lub pomagano osobie badanej w pracy i badano wpływ przysługi na wzajemność (przysługa może wywołać opór). Przenośność wielu badań do realnych warunków życiowych, w których określona osoba o takich a nie in­nych doświadczeniach życiowych, cechach osobowości znajdująca się w konkretnych warunkach społecznych, ekonomicznych dokonuje wyboru, jest często problematyczna.

Wprowadziliśmy w innym miejscu tej pracy kategorię miejsca życiowe­go, przez które rozumiemy aktualną sytuację tu i teraz rozpatrywaną w wy­miarach biologicznych, psychologicznych, społecznych. Człowiek jest isto­tą samoświadomą, odpowiedzialną mniej lub bardziej za swą egzystencję. Jego poczucie wolności i wybory podlegają realnym ograniczeniom (np. osobnik kulawy nie będzie uprawiał biegów, a jednostka pozbawiona słu­chu i głosu nie będzie śpiewakiem operowym). Często poczucie wolności jednostki podlega redukcji i ograniczeniom na skutek zniekształconych tre­ści i form samoświadomości i związanych z nimi mechanizmów obronnych. Miejsce życiowe ocenione przez jednostkę jako właściwe łączy się często z pozytywną samooceną i dodatnim nastrojem, co sprzyja wytwarzaniu większego poczucia wolności niż miejsce oceniane jako niewłaściwe. Na tej podstawie jednostki odrzucane w rodzinie, osoby znajdujące się w trudnych warunkach materialnych, potępiane społecznie z powodu inności, np. cho­roby psychicznej, wykazują defektywną, ograniczoną samoświadomość o przewadze treści obronnych, co utrudnia dokonywanie świadomych, doj­rzałych wyborów i ogranicza poczucie wolności. Dziecko odrzucone w ro­dzinie, bite i głodzone przejawia często niską samoocenę i samoświadomość ograniczoną i zniekształconą, dostosowaną do negatywnych warunków, w jakich żyje, co utrudnia mu np. dobrą naukę, przyjaźnie z pozytywnymi kolegami, a ułatwia zbliżanie się do kolegów zdemoralizowanych, wchodzą­cych na drogę przestępczości. W przeważającej masie przypadków byt, miejsce życiowe określają samoświadomość i poczucie wolności, a nie od­wrotnie.

Wybitny filozof Jaspers podkreślał, że wolnością jest już ?sama intencja uwolnienia swego ?ja”. Pewne jednostki mimo obniżonej samooceny, defektywnej samoświadomości mogą , np. przed wpływem kontaktów z oso­bami wartościowymi, lektury, filmu, nie godzić się na swe aktualne miejsce życiowe i przejawiać zaczątkową wolność wewnętrzną i samoświadomość korektywną. Zwiększa się u nich poczucie swobody wyboru, przełamują bariery bezradności i próbują wybierać inną wersję siebie, inne miejsce ży­ciowe. Dobrą ilustracją tych prawidłowości są m.in. losy Geneta, który był przez wiele lat przestępcą, a następnie po ?przebudzeniu” został znanym pisarzem.

Wolność i samoświadomość

Wolność była, jest i zapewne będzie tematem wielu artykułów i książek, których autorami są filozofowie, socjolodzy, ekonomiści, politolodzy, a rów­nież i psycholodzy. Literatura na ten temat jest olbrzymia i bez zakreślenia wstępnych definicji można się w niej zagubić i pomieszać różne wątki.

Odróżnijmy na wstępie wolność w znaczeniu obiektywnym i subiek­tywnym. Obiektywna wolność, np. polityczna, ekonomiczna, oznacza nie istnienie barier, zakazów, sankcji w określonej dziedzinie. Np. wolność po­lityczna łączy się z brakiem zakazu, kar za zakładanie partii, stowarzyszeń, ze swobodą słowa, wypowiadania opinii, nie istnieniem cenzury. Wolność ekonomiczna – to brak zakazów w organizowaniu działalności przemysło­wej, handlowej, gospodarczej, nie określanie w sposób odgórny cen, pary­tetu wymiany walut itp.

Wolność w znaczeniu subiektywnym polega na braku sądów, emocji, motywów hamujących zachowanie i działanie, ograniczających rozwój i sa­morealizację jednostki. Wolność ta według Jaspersa łączy się z uświadomie­niem sobie przez jednostkę warunków i możliwości działań i autentycznym wyborem. Poniżej zajmiemy się tą drugą kategorią wolności dostrzegając jej liczne związki z wolnością obiektywną.

Funkcja samoświadomości

Subiektywne ujęcie wolności prowadzi do rozpatrzenia związków mię­dzy wolnością a samoświadomością. To, czy człowiek ceni mniej lub bar­dziej wolność, czy sądzi, że ma możliwość wyboru działań, czy potrafi wy­zwolić się z wpływu otoczenia, rodziny, czy bierze odpowiedzialność za sie­bie, swoje wybory zależy w dużym stopniu od treści i form jego samoświa­domości.

W samoświadomości można wyodrębnić treści wewnętrzne (np. myśli emocje, pragnienia) i zewnętrzne (np. własne zachowanie, stosunki spo­łeczne). Treści wewnętrzne i zewnętrzne mogą być przetwarzane na dro­dze: a) indywidualnej – w sposób personalny, emocjonalny na podłożu struktury ja; b) obronnej – na podłożu lęku, zagrożenia; c) zewnętrznej – w sposób opisowy, zobiektywizowany; d) refleksyjnej w oparciu o wartości, pojęcia ogólne.

Wracając do przykładu hazardzisty, nie trudno ustalić, że jego poczucie wolności jest zniekształcone, ograniczone, kompulsywne, gdyż funkcjonu­je głównie w obrębie samoświadomości obronnej wewnętrznej (nerwicowe pragnienie odegrania się) i zewnętrznej (uporczywa gra w Toto Lotka).

Na podobnej zasadzie funkcjonują inne uzależnienia, np. alkoholizm, narkomania, nerwice kompulsywne; we wszystkich tych przypadkach po­czucie wolności jest zdeformowane, zdegradowane. Zamiast świadomego, refleksyjnego wyboru pojawia się myślenie obronne, przymus powtarzania, które ograniczają autonomię, podmiotowość i uniemożliwiają funkcjonowa­nie innych pragnień i aspiracji, w tym samorealizację i życie na poziomie pełnej samoświadomości.

Przystosowanie i podmiotowość

Dylemat czy myślimy i czujemy tak jak żyjemy, czy żyjemy tak jak my­ślimy i czujemy może być rozstrzygany przez przyjęcie wzajemnego od­działywania myśli, emocji i życia. Pisząc o życiu rozumiemy przez to poję­cie głównie sytuacje, warunki zewnętrzne, szczególnie społeczne. Akcepta­cja wzajemnego oddziaływania tych dwóch różnych bytów przeciwstawia się marksistowskiej tezie, że byt jednoznacznie określa świadomość. Jak­kolwiek teza ta w odniesieniu do różnych ludzi, grup, społeczności, kultur nie sprawdza się in extenso niemniej trudno zanegować, że w wielu przy­padkach byt, warunki społeczne, kulturowe, wpływają na treści poznawcze człowieka, jego sposoby myślenia i odczuwania.

Prawidłowości te są szczególnie trafne w odniesieniu do dzieci i mło­dzieży. Psycholodzy uznają, że istotny wpływ na rozwój psychiczny wywie­ra okres dzieciństwa. Chodzi tu o rozwój poznawczy, emocjonalny, społecz­ny, ogólnie o rozwój osobowości. Tacy znani uczeni jak Piaget i Kohlberg przyjęli, że rozwój dziecka przebiega przez następujące po sobie stadia, w toku których asymiluje ono stopniowo normy i wzory społeczne. Według Kohlberga w rozwoju moralnym występuje sześć stadiów: w pierwszym po­jawia się orientacja na posłuszeństwo i unikanie kar, w drugim nastawienie na wymianę świadczeń i naiwny egocentryzm, w trzecim nastawienie na uzyskanie aprobaty otoczenia, w czwartym – spełnianie obowiązków i po­szanowanie autorytetów, w piątym – orientacja na przestrzeganie zawartych umów, w szóstej – orientacja na zasady i sumienie. Rozwój moralny przebie­ga więc od stadiów konwencjonalnych, związanych z przystosowaniem do środowiska głównie rodzinnego – do stadiów, w których liczy się bardziej sa­modzielna ocena, przestrzeganie umów oraz własne sumienie i zinternalizowane zasady.

U ludzi dojrzałych występują często mechanizmy świadomego przysto­sowania się do norm i wzorów środowiska, liczenie się z opinią społeczną, nie ?wychodzenie przed szereg”. Mechanizmy przystosowawcze wyzwala­ją nierzadko ucieczkę od wolności, uzależnienie się od autorytetów, wodza, elit. Tę bierność i ucieczkę od własnego wyboru narodu niemieckiego w okresie rządów Hitlera, ślepe podporządkowanie się woli wodza, repre­sję autentycznych doznań wnikliwie opisał w książce ?Ucieczka od wolno­ści” Erich Fromm.

Psycholodzy kliniczni postawy konformistyczne, uzależnianie się od ro­dziców, grupy opisali w kategoriach fiksacji i regresji. Jednostki sfrustrowa­ne, o zagrożonej samoocenie łatwiej podorządkują się normom grupowym, rozkazom przywódcy niż osoby dobrze przystosowane, o zdrowej strukturze ja i pozytywnej samoocenie. U tych pierwszych łatwo wyzwala się w sytu­acji nacisku, gróźb postawa regresywna, grawitacja do więzi symbiotycznej i porzucanie postaw separacyjnych.

D. Riesman w książce ?Samotny tłum” (1950) podzielił współczesnych ludzi na tych, którzy są wewnętrznie kierowani i na tych, którzy kierowani są zewnętrznie. Pierwsi regulowani są przez normy i wartości, które zinternalizowali w okresie dzieciństwa, drudzy sterowani są przez otoczenie spo­łeczne, osoby bliskie, w związku z utrzymywanymi relacjami społecznymi.

Zbliżona do tego podziału jest klasyfikacja Rottera (1966), który wyod­rębnił osoby o kontroli wewnętrznej i zewnętrznej. Osoby o kontroli we­wnętrznej sądzą, że ich własne cechy i postawy decydują o porodzeniu dzia­łań, u osób o poczuciu kontroli zewnętrznej występuje przekonanie, że suk­cesy i nagrody nie zależą od nich, lecz od sił zewnętrznych, dobrej woli in­nych, przypadku. Badana ostatnio przez psychologów t.zw. wyuczona bez­radność, a więc postawa bierności, niewiary w efektywność własnego dzia­łania zbliżona jest do poczucia kontroli zewnętrznej.

Istnieją wyraźne zależności między wykształceniem, pozycją społeczną, stanem materialnym, a konformizmem, mentalnością społeczną i podmio­towością. Zarówno cecha wewnętrznej regulacji jak poczucie kontroli we­wnętrznej są skojarzone z podmiotowością. Jednostki bardziej wykształco­ne, o wyższej pozycji społecznej i lepszej sytuacji materialnej przejawiają wyższy poziom podmiotowości, zarówno w swych opiniach, postawach, jak i w zachowaniach. W badaniach A. Jasińskiej-Kani (1990) stwierdzono np., że uczniowie szkoły zawodowej pochodzący z rodzin gorzej sytuowanych częściej wybierali orientacje moralne konwencjonalne, akceptowali aktual­ną władzę, instytucje społeczno-polityczne (badania przeprowadzone przed 1989 r.), odwrotnie niż uczniowie ze szkół licealnych (rekrutujący się na ogół z rodzin lepiej sytuowanych i wykształconych).

Biernemu przystosowaniu, konformizmowi można przeciwstawić posta­wy autonomiczne, niezależne podmiotowe. Pisząc o poczuciu kontroli we­wnętrznej i sterowaniu wewnętrznym przybliżyliśmy się do kategorii pod­miotowości. Robi ono ostatnio dużą karierę w psychologii, socjologii, mimo swej wieloznaczności. Podmiotowość odwołuje się do właściwości osoby ludzkiej, a więc jednostki dojrzałej intelektualnie, moralnie, społecznie, która sama jest autorem własnych działań, zachowuje się zgodnie z akcep­towanymi wartościami, nie jest przedmiotem wpływu, nacisku otoczenia, lecz potrafi samodzielnie, autonomicznie dokonać wyboru. Można wyod­rębnić podmiotowość pragmatyczną, podmiotowość aksjologiczną, podmio­towość wyboru.

Podmiotowość pragmatyczna polega na autodeterminacji własnych działań, co przejawia się w indywidualnym wyborze celów, zadań, samo­dzielnym określeniu środków, współpracowników, warunków działania. Jednostka podmiotowa w tym sensie liczy się oczywiście z konkretnymi warunkami, opinią innych ludzi, lecz sama określa ich użyteczność dla sie­bie i nie zmienia zbyt łatwo swych celów, środków a więc nie jest uzależ­niona od innych, posłuszna ich sugestiom, wymaganiom. Tym aspektom podmiotowości byty poświęcone znane badania psychologa E. Deci (1980) nad wewnętrznym źródłem przyczynowości i motywacją wewnętrzną.

Podmiotowość aksjologiczna polega na akceptacji określonych wartości np. moralnych, społecznych, liczeniu się z nimi w różnego rodzaju sytu­acjach i realizowaniu ich mimo przeszkód. Podmiotowość aksjologiczną przejawiają osoby, które mimo nacisków, kar nie wyrzekają się swych war­tości i zachowują się zgodnie z nimi. Np. w PRL chodzenie do kościoła w latach 1950-55 było źle widziane, a nawet karane. Osoby autentycznie re­ligijne dawały jednak wyraz swym postawom, chodziły do kościoła, prze­strzegały przykazań, obyczajów religijnych itp. Podmiotowość aksjologicz­na występuje w życiu społecznym, politycznym poprzez opowiadanie się za określonymi opcjami, partiami, politykami np. w czasie wyborów, referen­dum.

Podmiotowość reaktywna ujawnia się w sytuacjach nacisku i gróźb oto­czenia, psychozy tłumu, lub zbiegowiska, gdy jednostka musi stawić czoło innym ludziom, grupom, wyrazić jawnie swoje postawy i akceptowane war­tości. Tego typu podmiotowość przejawił np. poseł R. Reiff, gdy głosował w Radzie Państwa przeciw uchwale o stanie wojennym, przejawił ją Wałę­sa gdy wbrew opinii większości w Radzie Krajowej Solidarność opowiedział się po wypadkach bydgoskich za opcją kompromisową (por. Zaborowski 1992).

Podmiotowość jest ściśle powiązana z tożsamością i samoświadomością jednostki. Tożsamość ukształtowana na zdrowych podstawach oraz samo­świadomość indywidualna, zewnetrzna i refleksyjna, przy recesji samoświa­domości obronnej ułatwiają tworzenia standardów i norm podmiotowych w oparciu o które występują procesy samoregulacyjne i samorealizacyjne.

Dylemat czy bardziej efektywne w życiu jest przystosowanie i konfor­mizm, czy autonomia i podmiotowość nie może być rozwiązany właściwie raz na zawsze, w sposób arbitralny. Optymalną wydaje się być formuła twór­czej adaptacji o której trafnie pisał w swych pracach K. Obuchowski (1985, 1995). Autor ten w książce ?Przez galaktykę potrzeb” stwierdził: Autono­mia jednostki dokonuje się natomiast w drodze nieustannego uogólnienia tych swoich doświadczeń, odrywanie ich od siebie, a nie ?schładzanie” ich przez nadanie im statusu Ja przedmiotowego. W ten sposób nieustannie do­konuje się proces uwalniania Ja intencjalnego od doświadczeń w które ono obrasta. Możemy ten proces opisać jako uwalnianie się człowieka od tego, co nim kieruje, a wzbogacanie, rozbudowę Ja przedmiotowego, tego Ja, któ­rym on kieruje, a które jest jego instrumentem stawania się i przeżycia.

Wybitny filozof niemiecki Habermas, jeden z czołowych przedstawicie­li neomarksizmu podkreślał, że współczesna epoka potrzebuje oświecenia i racjonalizacji życia społecznego. Według Habermasa, to świadomość po­winna określać warunki społeczne i doskonalić je, a nie być tylko ich odbi­ciem. Należy dodać, że ten proces determinacji życia przez świadomość może być przyśpieszony przez aktywizację i zaangażowanie ludzi oświeco­nych i twórczych.

Wyobrażenia a samoświadomość

Zycie człowieka można rozpatrywać w sposób obiektywny jako sekwen­cję jego zachowań, realizowanych zadań, pełnionych ról, nawiązanych rela­cji społecznych bądź w sposób subiektywny jako sekwencję przeżyć psy­chicznych. To drugie ujęcie łączy się z opisem i analizą subiektywnych do­znań, osobowych odniesień, personalnych znaczeń i problemów. Subiek­tywny świat jednostki jest zróżnicowany i zmienny. Poniżej poświęcimy uwagę wyobrażeniom, czyli tym stanom wewnętrznym i doświadczeniom, które są reprodukcją dawnych spostrzeżeń w świadomości jednostki i funk­cjonują bez aktualnej obecności bodźców zewnętrznych. Wyróżnia się wy­obrażenia odtwórcze (np. widzianego prze chwilę samochodu) i wyobraże­nia wytwórcze (np. nowoczesnego samochodu łączącego cechy Porsche z Ferrari).

Wyobrażenia mogą dotyczyć różnych zmysłów, np. wzroku, dotyku, smaku. Ze względu na to, że człowiek jest ?zwierzęciem wzrokowym”, wy­obrażenia wzrokowe występują u niego najczęściej i są bardziej interesują­ce.

Wyobrażenie wzrokowe ma charakter spostrzeżenia uformowanego nie poprzez oddziaływanie bodźca zewnętrznego lecz mechanizmów pamięcio­wych i samoświadomościowych. Istnieje wśród psychologów kontrowersja dotycząca charakteru wyobrażeń, czy są one tylko bladą, ulotną kopią spo­strzeżeń, czy też stanowią one produkt aktywnego umysłu dysponującego świadomością. Człowiek potrafi odróżniać spostrzeżenia, np. różę od jej wy­obrażenia. Badania eksperymentalne potwierdziły tę odmienność.

Jedna grupa uczonych traktuje wyobrażenia jako pochodny i powierz­chowny korelat reprezentacji poznawczej powiązanej z sądami (np. Wino- grad 1980). Sądy mogą być zwerbalizowane lub niezwerbalizowane, stąd również wyobrażenia mogą mieć postać słowną lub niesłowną.

Inna grupa uczonych przyjmuje, że wyobrażenia funkcjonują na podło­żu innego specyficznego kodu pozasłownego powiązanego z kodem spo­strzeżeniowym. Neisser (1976) przyjmuje, że wyobrażenia są pochodną ak­tywności percepcyjnej stanowiąc antycypacyjną fazę tej aktywności.

Wyobrażenia stały się przedmiotem wielu badań empirycznych. Stwier­dzono, że treści wyobrażane mają silniejszy wpływ na zachowanie niż treści kodowane za pomocą słów. Treści wyobrażane były np. lepiej pamiętane niż treści kodowane słownie. Bover (1970) wykazał, że w toku uczenia się par słów najlepsze wyniki osiągano wówczas, gdy osoby badane łączyły sło­wa przez wyobrażenie sobie określonej sceny (np. słowa ogień-las jako sce­nę palącego się lasu). Wiele badań dotyczyło procesów ułatwiających zapa­miętanie przez skojarzenie znanych miejsc (metoda lokalizacji) z określo­nymi słowami, pojęciami. Na przykład jedna z reguł mnemotechnicznych polega na tym, by nazwy greckich muz lub rzymskich cezarów kojarzyć z określonymi miejscami.

Można przychylić się do stanowiska, że wyobrażenia są ściśle powiąza­ne z kodem spostrzeżeniowym i że funkcjonują na podłożu samoświadomo­ści. Człowiek wyobrażający sobie wycieczkę górską sam brał udział w ta­kich wycieczkach, czytał o nich, widział filmy na ten temat, słyszał o wypra­wach znajomych, nic tedy dziwnego, że dysponując tak bogatym materia­łem spostrzeżeniowym i słownym może wytworzyć sobie obrazy wyobraże­niowe wycieczki. Rozpatrując wyobrażenia w oparciu o teorię CF można przyjąć, że mamy tu do czynienia z treściami wewnętrznymi samoświado­mości zewnętrznej zasilanymi treściami wewnętrznymi indywidualnymi i refleksyjnymi. Człowiek w przeciwieństwie do zwierząt wytworzył wyspe­cjalizowany aparat poznawczy oparty na spostrzeżeniach, funkcjonujący na treściach wewnętrznych, a więc wytworzonych przez jednostkę, umożliwia­jący operacje pośrednie, a więc łączenie, dzielenie, fragmentaryzację itp. danych zmysłowych.Stanowisko to zbieżne jest koncepcją E.Loftus (1996), która w wyniku badań stwierdziła znaczne zniekształcanie zapomnianych zdarzeń z dzieciństwa (zjawisko to określiła mianem inflacji wyobraźni). Wytwory wyobrażeniowe dane są bezpośrednio tylko jednostce, która percepuje je introspekcyjnie, są to dane, które mimo subiektywnego, indywi­dualnego charakteru mają znaczenie funkcjonalne. Mogą one, zgodnie ze stanowiskiem Neissera, stanowić antycypacyjną fazę aktywności poznaw­czej i spostrzeżeniowej. Wyobrażając sobie na przykład spotkanie z prze­ciwnikiem mogę przygotować się do niego, przewidywać zachowanie part­nera, własne, przebieg spotkania, jego skutki itp.

Wyobrażenia mają różne elementy wspólne z marzeniami sennymi. Wy­obrażenia mają strukturę bardziej skrystalizowaną, treści są przetwarzane za pomocą określonych form, są one dostępne introspekcji i łatwo ujmowane za pomocą sprawozdań werbalnych. Sny charakteryzują się rozlanymi, mgli­stymi często treściami, przetwarzanymi za pomocą chwiejnych, przecho­dzących wzajemnie w siebie form. Istotny jest fakt, że poziom świadomo­ści jest w toku snów niski, a introspekcyjne możliwości znajdują się w rece­sji (doc. J.Bobryk poinformował mnie, że w czasie snu miał pewne przeży­cia introspekcyjne – jest to wszakże zjawisko rzadkie).

Motywacja proaktywna i awersyjna

Osobowość ma niewątpliwie podstawy biologiczne; teoria temperamen­tu Strelaua (1987) lub teoria Eysencka (1967) wprowadzająca dwa podsta­wowe wymiary osobowości (ekstrawersję i neurotyczność) próbowały eks­plorować te aspekty osobowości.

W ostatnich latach duże zainteresowanie wśród psychologów wywołała teoria wybitnego psychologa angielskiego Gray’a (1990). Teoria ta wskaza­ła na indywidualne różnice w zakresie neurologicznych systemów regulują­cych zachowanie w odpowiedzi na bodźce zewnętrzne; pierwszy system łą­czył się z proaktywną motywacją (impulsywność), drugi z motywacją awersywną (niepokojem).

System określany terminem BAS (behavioral activation system), oparty na przewodnictwie dopaminergetycznym, wrażliwy jest na pozytywne sy­gnały, nagrody, unikanie kar. Jego aktywacja sprzyja regulacji zachowań ce­lowych i połączona jest z emocjami nadziei, zadowolenia – ogólnie z pozy­tywnymi emocjami.

System awersyjnej motywacji określany terminem BIS (behavioral inhi­bition system) oparty na podłożu septohipocampol i jego rozgałęzieniach w pniu mózgu. System ten stanowi mechanizm kontrolujący doświadczenie niepokoju na bodźce wyzwalające niepokój. Bodźce te stanowiąc sygnały kary, braku nagród wywołują powstrzymanie się od osiągania celów. Sys­tem powyższy łączy się z emocjami negatywnymi lęku, frustracji.

Teoria Gray’a wywołała duże zainteresowanie wśród psychologów; jej założenia przenoszono na teren psychopatologii. Na przykład zawyżona wrażliwość typu BIS łączy się z zaburzeniami depresyjnymi, zawyżona wrażliwość typu BAS może być powiązana z socjopatią, ze względu na sła­bą kontrolę impulsów.

System Gray’a regulujący aktywację behawioralną łączy z kategorią impulsywności. Carver i White (1994) stwierdzają, że termin impulsywność jest nieadekwatny, gdyż zachowanie impulsywne nie powinno być wypro­wadzone tylko z wrażliwości na bodźce typu BAS, opiera się ono na innych mechanizmach. Według autorów wrażliwość typu BIS i BAS należy rozpa­trywać w perspektywie codziennych doświadczeń życiowych. Szczególnie motywacja BIS może być łączona ze skłonnością do przeżywania niepoko­ju; skłonność tę bada m.in. szkala MAS Taylor (1953). Niemniej jednak nie ma tu całkowitej adekwatności. Tak więc według Carvera i White’a zarów­no motywacje BIS, jak i BAS wymagają konstrukcji adekwatnych i specy­ficznych narzędzi. Dotychczasowe próby w tym zakresie, np. Clomingera (1987) autorzy uznają za niewystarczające pod względem trafności teore­tycznej i psychometrycznej rzetelności.

Te motywy skłoniły autorów do konstrukcji własnych skal do badania wrażliwości typu BAS i BIS. Przy konstruowaniu skali BAS autorzy uwzględnili tendencję do zachowań proaktywnych, celowych, np. znalazły się tu pozycje: ?realizuję bezpośrednio to, co pragnę” (wrażliwość na nagro­dę), ?gdy osiągam to, co pragnę, staję się podniecony i energiczny” (proaktywność), ?próbuję rzeczy nowych, gdy sądzę, że to będzie przyjemne” (poszukiwanie przyjemności). W skali BIS autorzy uwzględnili wrażliwość na negatywne zjawiska, kary, np. ?krytykowanie boli mnie mocno”. Skala BIS jest jednowymiarowa, skala BAS zawiera trzy podskale: podskalę na­gród, podskalę napędu (drive), podskalę przyjemności (fun).

Analizę czynnikową przeprowadzono na próbie 732 studentów kole­gium. Analiza wykryła cztery czynniki, współczynniki rzetelności alpha są wystarczające. Podskale w skali BAS korelowały się w granicach 36-41, ska­la BIS korelowała ujemnie z podskalą napędu – 12, z poszukiwaniem przy­jemności – 08 i z reakcją na nagrodę 28. Tak więc zgodnie z teorią Gray’a skale BIS i BAS były względnie niezależne.

Badania korelacyjne nad relacjami skal BIS i BAS z innymi zbliżonymi skalami, np. skalą ekstrawersji, LOT, NMPI, GTS, TPQ, wykazały, że po­siadają one trafność konwergencyjną i dyskryminacyjną. Szczególnie dużą korelację wykazała skala BIS ze skalami badającymi niepokój. Skala BAS najsilniej korelowała ze skalą poszukiwania satysfakcji (fun seeking), eks­trawersji i poszukiwań nowości.

Autorzy posługiwali się również metodą eksperymentalną w celu okre­ślenia predykcyjnej wartości skali BIS w odniesieniu do zachowania nerwi­cowego pod wpływem kar i predykcyjnej wartości skali BAS w związku z przeżyciem satysfakcji pod wpływem nagród (chodziło tu o antycypacje otrzymania, poza tzw. kredytem, nagrody za wyższe osiągnięcia, m.in. w za­daniach badających inteligencję). Skala BAS była lepszym narzędziem do badania pozytywnych emocji w odpowiedzi na bodźce nagradzające niż skala ekstrawersji.

W badaniach Carvera i White’a skoncentrowano się na wpływie syste­mu motywacyjnego BIS i BAS na przeżycia emocjonalne; autorzy stwier­dzają jednak, że są ?inne ważne manifestacje funkcjonowania tych dwóch systemów. Systemy te oddziałują na generowanie lub współdeterminację otwartego zachowania”.

Nie ulega wątpliwości, że próba psychologicznej operacjonalizacji zało­żeń fizjologicznej teorii Gray’a i skonstruowanie rzetelnych i trafnych skal BIS i BAS zasługuje na pozytywną ocenę w aspekcie teoretycznym i meto­dologicznym. Na tej drodze stworzony zostałby pomost między nowocze­sną fizjologią mózgu a psychologią emocji i motywacji. Przyszłe badania wykryją zapewne, czy powiązana z teorią Gray’a kategoria impulsywności nie wymaga reanalizy.

Wydaje się, że istnieją również zależności między systemami motywa­cyjnymi BIS i BAS a typami samoświadomości. Treści wewnętrzne i forma obronna mogą silniej korelować z motywacją BIS, podczas gdy treści ze­wnętrzne i formy indywidualna i zewnętrzna mogą ściślej kojarzyć się z mo­tywacją BAS. Problemy te wymagają rzetelnych badań empirycznych.

Nie ulega wątpliwości, że motywacja typu BAS i BIS posiada rozległe skutki zarówno w skali społecznej jak i indywidualnej (por. rozdział o war­tości).

Organizm i zdrowie

Człowiek jest istotą psychofizyczną – między psychiką a ciałem istnieją, jak to wykazaliśmy, dwustronne zależności. Psychika oddziałuje na funk­cjonowanie organizmu, może przyczyniać się do usprawniania go, zabiega­nia chorobom, lub ułatwiać leczenie ich, ciało zdrowe podnosi wydajność pracy umysłowej i fizycznej, poprawia nastrój i samopoczucie i stymuluje motywację.

Organizm ludzki jest układem energetycznym pobierającym energię z otoczenia, przetwarzającym ją na inne rodzaje energii i wydatkującym ją na różne czynności, zachowania związane z zaspokajaniem potrzeb i reali­zacją różnych celów.

Organizm funkcjonuje w określonym środowisku, w którym działają bodźce wykazujące większy lub mniejszy zakres zmienności. Względna stałość środowiska i związanych z nim bodźców umożliwia przystosowanie organizmu. Człowiek jest organizmem plastycznym, który może przystoso­wać się do zmian w środowisku i uczyć się nowych form zachowania. Zbyt szybkie zmiany warunków lub częste zmiany zachowań mogą przeciążać or­ganizm, zaburzać funkcjonowanie systemu nerwowego i osłabiać zdrowie.

Na skutek oddziaływania bodźców zewnętrznych mogą tworzyć się ner­wowe związki czasowe nie przekazywane potomstwu oraz związki trwałe charakterystyczne dla ludzi przekazywane dziedzicznie. W pierwszym przypadku mówi się o doświadczeniu indywidualnym, w drugim o gatun­kowym.

Życie w sensie biologicznym łączy się z reagowaniem organizmu na bodźce środowiska, pod wpływem bodźców powstają zmiany w ustroju, jednakże zmiany te nie mogą przekraczać określonych granic. Organizm dysponuje odpowiednimi mechanizmami adaptacyjnymi wytworzonymi przez ewolucję. Gdy utrzymany jest mimo zmian w środowisku zewnętrz­nym prawidłowy system czynności poszczególnych narządów (np. serca, płuc) i równowaga środowiska zewnętrznego, mówimy, że organizm jest zdrowy. Spadek temperatury w środowisku wywołuje utratę ciepła, co po­budza ośrodek regulacji cieplnej, który wywołuje skurcz naczyń krwiono­śnych skóry i zwiększone wytwarzanie ciepła w związku z szybszą przemia­ną materii.

Choroba łączy się z zaburzeniem czynności przystosowawczych organi­zmu w związku ze zmianą środowiska zewnętrznego. Zmiany te wywołują bodźce patologiczne lub czynniki chorobotwórcze. Przebieg procesów we­wnętrznych i ich wzajemny stosunek jest w chorobie inny niż w stanie zdro­wia. Wyodrębnia się choroby psychiczne i somatyczne oraz choroby czyn­nościowe (np. nerwice) i organiczne (w których występują wyraźne zmiany anatomiczne, oraz choroby zakaźne i niezakaźne (te pierwsze wywołane są przez organizmy żywe, np. bakterie).

Przez samoświadomość somatyczną rozumiemy poznawczą reprezenta­cję stanu, lub funkcjonowania własnego organizmu, lub jego organów. Nie wszystkie czynności organizmu są reprezentowane w samoświadomości, np. krążenie krwi czy ruchy robaczkowe jelit funkcjonują poza świadomo­ścią. Uświadamiamy sobie wszakże stan gorączkowy ciała, pozycję ciała, ru­chy rąk, ból gardła lub nogi.

Samoświadomość zdrowotna stanowi formę samoświadomości soma­tycznej, której przedmiotem jest prawidłowy lub chorobowy stan organi­zmu, albo jego zmiany, np. pogorszenie zdrowia, czy poprawa. Gdy stan or­ganizmu odbiega od indywidualnych i społecznych standardów zdrowia i łączy się ze złym samopoczuciem, osłabieniem organizmu, mamy do czy­nienia z samoświadomością chorobową.

Można mówić o mniej lub bardziej trafnej i adekwatnej samoświadomo­ści zdrowotnej i chorobowej. Samoświadomość zdrowotna i chorobowa jest bardziej ścisła i trafna u osobników bardziej wykształconych i pochodzą­cych z wyższych klas. Zależy ona również od cech osobowości i poziomu lę­ku.

Niektórzy chorzy przejawiają samoświadomość zaprzeczającą, np. osob­nik, który czuje kłucie w okolicach serca, może lekceważyć te objawy i twierdzić, że są to chwilowe przejawy zmęczenia. Psycholog M. Lipowski wyodrębnił dwa style poznawcze związane z chorobą: styl pomniejszania choroby i aktywną koncentrację. Jednostka będąc chorą może bądź osłabiać przejawy choroby, bądź zwracać uwagę nawet na drobne dolegliwości i ma­ło znaczące objawy. Według Lipowskiego błędną postawą jest kapitulacja wobec choroby, lub kompulsywne unikanie (np. w postaci izolacji od osób chorych). Prawidłowy stosunek do choroby polega na aktywnej postawie i przezwyciężaniu choroby w postaci racjonalnych działań zmierzających do wyzdrowienia.

Bioenergetyka (por. Lowen 1995) stanowi nową dyscyplinę naukową zajmującą się relacjami między ciałem i psychiką w związku ze świadomo­ścią. Ujmuje ona człowieka w kategoriach energetycznych; osoba zdrowa odznacza się prawidłowym przepływem energii. Gdy jednostka traci kon­takt z ciałem, przepływ energii jest zablokowany (np. osobnik nie oddycha pełną piersią, lecz jest stale na wydechu) i powstają różnego rodzaju zabu­rzenia.

Uwagi końcowe

Organizm i psychika stanowią dynamiczną całość; w funkcjonowaniu za­leżności między organizmem i psychiką kluczową rolę odgrywa samoświa­domość. Samoświadomość powierzchowna, uboga, obronna nie rejestruje sygnałów nadchodzących z organizmu, upraszcza je i nierzadko zniekształ­ca. Im lepszy kontakt człowieka z własnym ciałem, im trafniejsze rozumie­nie jego funkcjonowania, tym większe poczucie integralności i tożsamości jednostki. Zdrowa, dojrzała samoświadomość znajduje wyraz w różnych for­mach zachowania, gestach, wyrazie oczu, mimice, sposobie oddychania itp.

W oparciu o twierdzenia teorii treści i form samoświadomości (por. Za­borowski 1996) można formułować ściślejsze zależności; wymagają one roz­ległych badań empirycznych. Wstępnie można zauważyć, że dominacja tre­ści wewnętrznych nad zewnętrznymi przejawia się w utrzymaniu dystansu przestrzennego w stosunku do ludzi, w słabym kontakcie wizualnym, mało wyrazistej mimice, gestykulacji. Dominacja samoświadomości indywidual­nej może łączyć się z wyprostowaną postawą, uniesioną do góry głową, dy­namiczną aktywnością. Przewaga samoświadomości zewnętrznej wpływa na zbliżenie się do innych, kontakt wzrokowy, żywą gestykulację. Samo­świadomość obronna może wyrażać się zgarbieniem, pochyleniem głowy, unikaniem wzroku. Samoświadomość refleksyjna może łączyć się z posta­wą ostrożną, niezdecydowaną, wyczekującą. Oczywiście, często występują u ludzi kompleksowe treści i formy, co sprawia, że związki między samo­świadomością a ciałem są bardziej złożone (związki te są m.in. przedmio­tem prac magisterskich na prowadzonym przeze mnie seminarium w IPSiR – np. G. Zawadzki obronił w 1996 roku wartościową pracę na temat zależ­ności między bioenergetyką Lovena a teorią samoświadomości).

Choroby psychosomatyczne

Związki między psychiką a organizmem szczególnie wyraźnie występu­ją w chorobach psychosomatycznych. Są to choroby, w których etiologii du­żą rolę odgrywają napięcia emocjonalne, frustracje, zakłócenia w zaspokaja­niu różnych potrzeb psychicznych, np. potrzeby bezpieczeństwa, afiliacji, uznania.

Stwierdzono, że szczególną podatność na stresy wykazuje przewód po­karmowy, układ krwionośny, oddechowy. Owrzodzenie układu pokarmo­wego, nadciśnienie, choroba wieńcowa – to typowe choroby psychosoma­tyczne. Np. wrzody żołądka mają swą przyczynę w nadmiernym wydziela­niu w stanie stresu soków trawiennych uszkadzających ścianki żołądka. Często cytowane są eksperymenty na małpach Brady’ego (1958), w których te małpy, które były drażnione prądem elektrycznym i które stale przeży­wały napięcie związane z odpowiedzialności za wyłączanie prądu (co zosta­ło wyuczone), nabyły owrzodzenia żołądka i dwunastnicy.

Zaburzenia psychosomatyczne zależą od wielu czynników psychicznych i somatycznych. Organizm zdrowy, odżywiony będzie w mniejszym stopniu podatny na te zaburzenia niż organizm osłabiony, źle odżywiany. Podobnie wyższy poziom samowiedzy i samoświadomości, dojrzałości emocjonalnej i społecznej przeciwdziała zaburzeniom psychosomatycznym.

Podatność na te zaburzenia zwiększa się wówczas, gdy pojawia się fru­stracja ważnych potrzeb i wartości jednostki, gdy stres jest silny i trwa dłuż­szy czas, gdy występuje proces samookłamywania się, tłumienia i wypiera­nia emocji, np. lęku, wrogości. Innym ważnym czynnikiem jest słabość układu nerwowego (łączy się ona z silnym napięciem emocjonalnym w re­akcji na bodźce stresowe); jednostki o słabym układzie często cierpią na za­burzenia psychosomatyczne.

Psycholodzy (por. Zimbardo 1994) wyodrębnili osobowość typu A cha­rakterystyczną dla osób o predyspozycjach do zawału. Odznaczają się one skłonnością do rywalizacji, dominacji, niecierpliwością, brakiem zaufania do innych. Żyją w stałym pośpiechu, stresie, wyolbrzymiają własne proble­my i zagrożenia. Sprzyja to nadmiernemu wydzielaniu adrenaliny, która wywołuje skurcze naczyń wieńcowych i przyspieszony rytm serca. Nadmiar adrenaliny powoduje zwężenie naczyń krwionośnych i hamuje przepływ krwi, co może wytwarzać skrzepy i prowadzić do zawału. Z badań nad oso­bowością typu A przeprowadzonych wśród 900 mężczyzn w 1984 r. wynika wniosek, iż można modyfikować tego typu osobowość przez wprowadzenie do treści samoświadomości sądów o hierarchii problemów, potrzebie dy­stansu wobec siebie i własnego życia, a więc wytworzyć właściwą samoświa­domość typu refleksyjnego (wśród grupy mężczyzn, u których pojawiła się tego typu samoświadomość, liczba zawałów zmniejszyła się o połowę).

Inwalidztwo

Inwalidztwo powstałe w wyniku urazu fizycznego wywołuje zależnie od rodzaju urazu, jego rozmiaru zmiany w przeżyciach wewnętrznych, samo­ocenie samoświadomości, tożsamości i w życiu społecznym jednostki. U in­walidy pojawia się często idealizacja swojej poprzedniej sytuacji i pozycji życiowej, walorów psychofizycznych. Nierzadko wspominane są osiągnię­cia sportowe, wyczyny fizyczne, udane kontakty z płcią przeciwną itp.

W związku z aktualną sytuacją fizyczną i życiową inwalidzi zaczynają oceniać się i porównywać z osobami podobnej kategorii i znajdując osoby bardziej upośledzone, uzyskują w miarę lepsze samopoczucie. Są to tzw. porównania w dół (por. Wills 1986, Zaborowski 1996).

Dla inwalidy ważne znaczenie posiada stosunek do jego osoby człon­ków rodziny, kolegów z pracy i osób znaczących, a więc osób, które wyżej ocenia i do których odnosi się emocjonalnie. Pozytywne relacje z tymi oso­bami ułatwi adaptację do inwalidztwa i utrzymanie względnie dobrego sa­mopoczucia.

Istotne znaczenie posiada fakt, czy inwalidztwo ?dotyka” specyficznych cech jednostki wysoko przez nią wartościowanych i stanowiących trzon jej tożsamości (por. Kwiatkowska 1987).

Kwiatkowska na podstawie badań 66 inwalidów mężczyzn w wieku 18- 30 lat (36 osób z paraplegią i 30 osób z amputacjami kończyn dolnych) stwierdza: ?W strukturze ja inwalidów istnieje obszar, który można scharak­teryzować jako gorzej wartościowy”.

U inwalidów problemy tożsamościowe są rozwiązywane na dwóch dro­gach: u inwalidów o wysokim poziomie lęku występuje dowartościowanie cech niespecyficznych związanych z poczuciem tożsamości społecznej i jej pozytywnym aspektem, u inwalidów o niskim poziomie lęku pojawia się wyższa waloryzacja cech dotyczących tożsamości osobistej i stwierdzenie, że nie ustępuje się w nich osobom, które osiągnęły powodzenie.

Ogólnie biorąc rozwiązanie problemów tożsamościowych i waloryzacyj­nych u inwalidów przebiega na podłożu reorganizacji treści i form samo­świadomości. Reorganizacja ta łączy się z osłabieniem samoświadomości obronnej funkcjonującej na podłożu lęku i wzmacnianiem samoświadomo­ści indywidualnej, zewnętrznej i refleksyjnej. Przebudowa samoświadomo­ści indywidualnej polega na akcentowaniu silnych stron i pozytywnych cech, w których jednostka przewyższa otoczenie zdrowe. Inwalida może wzmacniać swoją tożsamość społeczną przez silniejsze więzi z środowi­skiem podobnych mu osób i podtrzymywaniem pozytywnych relacji z oso­bami znaczącymi które go akceptują. Może też budować swoją nową tożsa­mość na drodze symbolicznej i refleksyjnej – poprzez akceptację nowych wartości, wzorów osobowych określających jego miejsce w życiu jako jed­nostki społecznej ważnej i wartościowej.