Prekursorzy

Fromm

Erich Fromm wybitny psycholog i filozof żyjący w 1. 1900-1980 w zna­nej książce ?Mieć czy być” (1995), będącej w pewnym sensie podsumowa­niem jego dorobku i testamentem, sformułował dotychczas nie rozwiązaną wyczerpująco alternatywę, czy człowiek powinien być zorientowany na po­siadanie, konsumpcję, na pogoń za dobrobytem, czy ma być nastawiony na rozwój duchowy, samorealizację, na radość dawania, na odczuwanie jedno­ści z życiem i realizowanie pełni życia.

Fromm we wstępnym rozdziale pisze, że obietnice nieograniczonego postępu wolności osobistej, panowania nad przyrodą, które realizowały się w krajach cywilizowanych, nie zostały spełnione. Fromm powołuje się na słowa laureata Nobla Alberta Schweitzera: ?im bardziej stajemy się nad­ludzcy, tym bardziej stajemy się nieludzcy”. Społeczeństwa współczesne nie składają się z ludzi szczęśliwych lecz samotnych, lękliwych, destrukcyj­nych, uzależnionych. Cywilizacja wraz z rozwojem przemysłu, nieograni­czoną konsumpcją, urzeczowieniem stosunków międzyludzkich nie służy człowiekowi. Fromm dobitnie stwierdza ?Ludzie znajdują się dzisiaj upodobania w realności mechanicznej, w potędze maszyny, we wszystkim co pozbawia życia a – nadto – coraz bardziej w niszczeniu”.

W pracy Fromma (1995) ?Mieć czy być” zawarta jest gruntowna analiza różnic między formą egzystencji mieć i być. Różnią się one w wielu aspek­tach. Np. jeśli chodzi o aktywność, to Fromm wyodrębnia aktywność wy­alienowaną, łączącą się z doświadczaniem wyłącznie rezultatów własnych działań i aktywność niewyalienowaną, w której jednostka doświadcza sie­bie jako podmiotu aktywności przy czym ta aktywność jest aktywnością twórczą i wyrażającą uzdolnienia jednostki. Posiadanie np. dóbr material­nych, władzy rodzi często niepewność, obawę, by nie stracić tego, co posia­dam. Natomiast orientacja na bycie pozbawiona jest niepewności. ?Jeśli je­stem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może pozbawić mnie pewności, ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamo­ści. Centrum mojej osobowości spoczywa wewnątrz mnie samego, moja zdolność bycia i ekspresji podstawowych władz mentalnych jest częścią struktury charakteru i zależy wyłącznie ode mnie” (str. 117). W relacjach między mężczyzną a kobietą potrzeba posiadania przemienia się w pragnie­nie seksualnego posiadania. U osób zorientowanych na bycie druga osoba dostarcza radości, przyjemności nie wymagających nieodłącznie chęci kon­taktu seksualnego. Wnikliwą analizę kategorii mieć i być i udaną ich operacjonalizację przeprowadził w swej pracy doktorskiej pisanej pod kierun­kiem prof. W. Prężyny Ks.Br.Grulkowski (Lublin, KUL)

W książce Fromma ważne miejsce zajmuje wizja ?dobrego społeczeń­stwa”, na którą wpływ miały marksizm i tradycja socjalistyczna. Fromm podkreśla, że struktura charakterologiczna jednostki oraz struktura społe­czeństwa są wzajemnie zależne. Fromm wprowadza pojęcie charakteru społecznego, przez który rozumie: ?Mieszaninę jednostkowej sfery psy­chicznej i struktury socjoekonomicznej” (str. 206). W systemie kapitali­stycznym XX w. nastąpiła przemiana charakteru społecznego; wytworzył się charakter merkantylny, który opiera się na traktowaniu siebie jako to­waru, a własnej wartości jako wartości wymiennej. Osoby o charakterze merkantylnym zorientowane są na adaptację i na efektywność, na kon­sumpcję kosztem głębszych więzi z innymi.

We współczesnych krajach cywilizowanych dominuje religia industrial­na i cybernetyczna wpływające na dehumanizację charakteru społecznego. Konieczna jest przebudowa systemu społecznego i ekonomicznego, w któ­rym produkcja powinna służyć zaspokajaniu prawdziwych potrzeb ludzi, a konsumpcja być dopasowana do zdrowia i szczęścia. Konflikty i antagoni­zmy powinny ustąpić miejsca solidarności i wzajemnej życzliwości, a ak­tywność i udział w życiu społecznym będą gwarantowały autentyczny roz­wój demokracji. Kończąc swą pracę Fromm napisał: ?Budowa nowego spo­łeczeństwa możliwa jest jedynie wtedy, gdy stare motywacje zysku i wła­dzy zastąpi się nowymi: byciem, dzieleniem się, zrozumieniem gdy charak­ter merkantylny zastąpiony zostanie twórczym kochającym charakterem oraz gdy religię cybernetyczną zwycięży nowy radykalnie humanistyczny duch”.

Praca Fromma ogłoszona po raz pierwszy w 1976 r. posiada duże znacze­nie w procesie reorientacji mentalności ludzi i wyzwalaniu postaw humani­stycznych i twórczych w społeczeństwach konsumpcyjnych. W warunkach budowy społeczeństwa demokratycznego, opartego na założeniach wolne­go rynku, jest ona aktualna w naszym kraju po r. 1989, jakkolwiek jesteśmy jeszcze na dorobku.

Wizje zdrowego społeczeństwa i nowego człowieka u Fromma są nie­rzadko woluntarystyczne i zawierają wiele elementów utopijnych.

W warunkach polskich występują żywe tendencje do kopiowania wzo­rów, postaw i zachowań dominujących w społeczeństwach zachodnich, na które nakładają się polityczne kompleksy związane z podziałem na sympa­tyków postkomunizmu i zwolenników prawicy. Książkę Fromma można wszakże traktować jako ostrzeżenie przed złudzeniami, jakie oferuje sys­tem kapitalistyczny i jako rekomendację do bardziej wnikliwej i samokrytycznej budowy nowego społeczeństwa i nowego człowieka.

Charlotta Biihler

Charlotta Biihler, austriacko-amerykański psycholog rozwojowy, autor­ka znanej pracy o psychologicznych problemach przebiegu życia, była jed­nym z wybitniejszych przedstawicieli psychologii humanistycznej. Stwo­rzyła znaną teorię przebiegu życia ludzkiego, w której zintegrowała ele­menty psychologii osobowości i motywacji z założeniami filozofii egzysten­cjalnej.

Założenia własnej teorii przedstawiła w pracy ?Przebieg ludzkiego życia” napisanej wspólnie z F. Massarikiem (1968).

Według Biihler, ludzie realizując różne cele życiowe przejawiają potrze­bę pozytywnej wiary i integrującej filozofii. Badając cele życiowe, można stosować podejście makroskopowe, koncentrując się na całym przebiegu życia, oraz ujęcie mikroskopowe, polegające na szczegółowym badaniu za­chowań ludzi w różnych fazach rozwojowych. W związku z tym, według Biihler, zastosowanie znajdują zarówno metody historyczno-biograficzne, jak i eksperymentalne i testowe.

Biihler wychodzi z założenia, że cele jednostki należy rozpatrywać w ścisłym związku z przebiegiem życia jako całości. Przez potrzeby autorka rozumie tendencje do zachowań wynikające z poczucia braku, niespełnie­nia generującego napięcia. Cel jest punktem orientacyjnym w procesie re­dukcji napięcia, łącząc się nie tylko z pragnieniem, lecz również z zamia­rem. Cele są określone przez potrzeby, ale nie wszystkim potrzebom towa­rzyszą cele, i zamiary znajdują wyraz w celach.

Według Biihler, przebieg życia ludzkiego ma określoną podstawową strukturę. Struktura cyklu życiowego obejmuje istotne potrzeby i związane z nimi cele życiowe. Istotne potrzeby Biihler nazywa tendencjami. Do ten­dencji tych należą: zaspokajanie potrzeb, samoograniczające przystosowa­nie się, ekspansja twórcza i utrzymanie ładu wewnętrznego. U podłoża zmian leży ekspansja twórcza i samoograniczające przystosowanie się, u podstaw stabilności znajduje się natomiast tendencja związana z zaspoka­janiem potrzeb i utrzymaniem ładu wewnętrznego. Powyższe tendencje tworzą specyficzne struktury u różnych ludzi. W różnych fazach życia do­minują inne tendencje, np. w okresie dzieciństwa występuje samoograni­czające przystosowanie się, w okresie dojrzałości pojawia się ekspansja twórcza.

Biihler ze Współpracownikiem opracowała inwentarz celów, w którym analiza czynnikowa wykryła zespół różnych czynników. I tak, zaspokajanie potrzeb obejmuje satysfakcję w życiu, miłość w rodzinie, seks i autogratyfikację. Samoograniczające przystosowanie się zawiera ostrożność, uległość, unikanie trudności. Ekspansja twórcza zawiera własny rozwój, władzę, sła­wę. Utrzymanie ładu wewnętrznego obejmuje wartości moralne, zaangażo­wanie polityczne lub religijne, sukces.

W strukturze osobowości za najważniejszy mechanizm Biihler uważa in­tegrujące ja. Przez pojęcie to autorka rozumie podświadomy system zawie­rający możliwości człowieka i związane z nimi ukierunkowania (directives). Ego – według Biihler – to mechanizm świadomy, organizujący zachowania jednostki w realnych warunkach.

Osoby dobrze przystosowane, w przeciwieństwie do osób źle przystoso­wanych, mają konstruktywne zespoły celów i korzystne tendencje podsta­wowe, np. dbają o dobro innych, o własny rozwój, realizują się w relacjach rodzinnych, w miłości.

Teoria Biihler łączy orientację rozwojową z założeniami psychologii hu­manistycznej. W zbyt słabym stopniu uwzględnia ona aspekty poznawcze i schematy funkcjonujące w różnych cyklach życiowych. Człowiek realizu­je w swoim życiu różnego rodzaju mity osobiste lub zbiorowe, np. wierzy w młodości, że jego rodzina jest lepsza niż inne ze względu na pochodze­nie, lub sądzi w wieku dojrzałym, że konserwatyzm jest optymalną filozo­fią życiową. Nie ulega wątpliwości, że struktura cyklu życiowego jest m.in. funkcją tego typu mitów i innych czynników poznawczych, np. autoschematów, autodefinicji. Cele, zamiary funkcjonują w ścisłym związku ze wspomnianymi mechanizmami kognitywnymi.

Krishnamurti

Jiddu Krishnamurti był wybitnym filozofem indyjskim, żył w latach 1890-1980. Uzyskał duży rozgłos w Europie i Ameryce. Pisała o nim m.in. Anne Bancroft w książce ?Współcześni mistycy i mędrcy” (1991), gdzie po­święciła mu oddzielny rozdział zatytułowany: Samotny wyzwoliciel.

Krishnamurti (1992) zajmował się człowiekiem, który szuka wyzwole­nia. Ciążą na nim różnorodne wpływy cywilizacji i kultury XX w., krępują go dogmaty religijne, systemy etyczne, filozoficzne. Jego siły wewnętrzne paraliżuje funkcjonowanie w różnych kręgach, społecznościach, instytu­cjach.

Człowiek jest nadto uzależniony od swego ja; dąży on do uzyskania uznania, usilnie wspina się po szczeblach hierarchii zawodowej, społecznej. Autor pisze: ?Więc tą czy inną drogą, w sposób subtelny czy jaskrawy nasze ?ja” jest żywione i zasilane”. Według filozofa ta pogoń za prestiżem, pozy­cją przynosi często cierpienie i udrękę. Człowiekowi wydaje się, że byłby niczym, gdyby, zrezygnował z tych uporczywych wysiłków. Jednak ?Im wspanialsze formy na zewnątrz, na pokaz, tym większe wewnętrzne ubó­stwo, ale oswobodzenie od niego nie da nam szata mnicha, ani wyrzecze­nie”.

Nasze ja nie toleruje pustki, anonimowości; stale dąży do utożsamiania się z kimś, religiami, pracą, pozycją. Podstawą istnienia ja jest według Krishnamurtiego poczucie tożsamości. Ja po odebraniu mu jego istotnych cech, np. postaw, zamiłowań, jest niczym, pustką. Człowiek powinien przeżyć tę pustkę ?do dna”. Częste doznawanie własnych treści ?tego co jest, bez chę­ci nazywania, analizowania przynosi wolność od tego co jest” – konkluduje autor.

Krishnamurti wiele uwagi w swych pracach poświęca wewnętrznemu wyciszeniu, uspokojeniu i oświeceniu. Człowiek uwolniony od balastu cy­wilizacji i kultury, od dogmatów światopoglądowych, religijnych może zdo­być się na trud niezależnego myślenia. Prawda leży na bezdrożu, aby ją od­kryć, trzeba ją oświetlić światłem wewnętrznym. Pisze: ?Naukę weźmiesz tylko z siebie”. Podkreśla, że człowiek powinien uświadamiać sobie, co jest, a co nie jest produktem ja. Ja bowiem jest przyczyną konfliktów we­wnętrznych, niepokoju i źródłem problemów życiowych. Dopiero wszech­stronna jasność myśli i stała czujność nieobciążona schematami oceniający­mi umożliwiają uchwycenie złożonych aspektów problemów i dotarcie do ich głębszych pokładów.

Oprócz jasnej świadomości w twórczości Krishnamurtiego na pierwszy plan wysuwają się nieinstrumentalne stosunki z innymi ludźmi, tzw. ?ko­munia z człowiekiem”. Drugi człowiek nigdy nie może być traktowany ja­ko narzędzie do zaspokojenia przyjemności lub środek do zapewnienia so­bie szczęścia. Według filozofa ?Miłość nie jest wrażeniem, ani emocją”, nie należy ona do ja, nie ma nic wspólnego z intelektem. Miłość jest ?stanem bytu”, nie można jej zamykać w formuły, modyfikować zależnie od warun­ków. Miłość jest bezinteresowna, oczyszcza ona stosunki i trwa niezależnie od tego, jaki jest drugi człowiek i jak postępuje.

Twórczość Krishnamurtiego podejmuje złożone problemy świadomo­ści, ja, miłości, wolności. Są to centralne problemy zarówno współczesnej fi­lozofii jak i psychologii. Idea wyzwolenia się, niezależności człowieka od wpływów cywilizacji, kultury, od pogoni za władzą, karierą, dobrami nie jest obca współczesnym ruchom ?nowej świadomości” czy New Age (por. Capra 1987). Podkreśla się rolę pogłębiania i rozszerzania świadomości, ekspansji świadomości poza granice organizmu, zespolenia z kosmosem ja­ko całością. Kategorie świadomości, samoświadomości, ja wymagają uściśle­nia, a problematyka rozwoju duchowego, transcendencji – dojrzałej, nauko­wej konceptualizacji. Bez takiej konceptualizacji rekomendacje Krishnamurtiego i ruchu ?Nowej świadomości” jakkolwiek inspirujące i trafne w swych istotnych treściach, pozostaną szlachetnymi, lecz ogólnikowymi hasłami.

Adler

Adler, żyjący w latach 1870-1937, był początkowo współpracownikiem Freuda, w 1911 r. zerwał jednak z psychoanalizą freudowską. Według Ad­lera (1939) w naturze człowieka zakodowane są motywy społeczne. Moty­wy te pod wpływem oddziaływania społecznego, np. rodziny, różnych spo­łeczności, ulegają bądź prawidłowemu rozwojowi lub zniekształceniu.

U jednostki już w wieku 4-5 lat kształtują się elementy stylu życiowe­go, w późniejszym wieku mogą uformować się nowe formy wyrażania sty­li) lu; nie ulega on wszakże istotnym zmianom. Styl życia ma charakter indy­widualny, stanowi zasadę systemową rządzącą funkcjonowaniem osobowo­ści. Styl określa procesy percepcji, odczuwania, motywację i zachowanie. Oto X we wszystkich swych zachowaniach, w rodzinie, w pracy, stosunkach koleżeńskich, stara się uzyskać uznanie i podziw otoczenia; oto Y zgadza się z innymi ludźmi, podporządkowuje się im i stale zachowuje się konformistycznie.

Adler początkowo w swych pracach wysuwał hipotezę, że u podstaw sty­lu życiowego leży poczucie niższości. W późniejszych pracach powiązał styl życiowy z twórczą jaźnią. Jest ona główną siłą w strukturze osobowości, si­łą, która nadaje człowiekowi podmiotowy charakter, sprzyjając inicjowaniu celów a również wyborowi środków do ich realizacji.

Adler przyjmował, że twórcza jaźń wyzwala u ludzi dążenie do wyższo­ści, doskonałości, w związku z tym człowiek z niższych faz rozwoju prze­chodzi do wyższych. Dążenie do wyższości może przejawiać się w różnych postaciach; oto sportowiec dąży do coraz lepszych wyników, uczony odkry­wa nowe zależności, hazardzista stara się wygrać coraz więcej.

Centralnym mechanizmem w strukturze osobowości, wyposażającym twórczą jaźń w energię, jest świadomość. Ludzie uświadamiają sobie swoje cele, potrzeby, potrafią korygować działania i zmieniać ich metody, aby do­skonalić się i samorealizować.

Adler może być traktowany jako prekursor psychologii życia. W jego ujęciu przebieg życia i zachowania ludzi uwarunkowane są motywami spo­łecznymi. Twórcza jaźń, a więc trzon osobowości, jest zorientowana na do­świadczenia, które ułatwiają realizację określonego stylu życia. Twórcza jaźń i styl życia służą wspólnemu wszystkim ludziom dążeniu do wyższości, doskonałości. Różne ludzkie potrzeby również wspomagają to dążenie. Teoria Adlera ma wyraźne aspekty humanistyczne. Motywy i zaintereso­wania prospołeczne u ludzi dominują nad egoizmem i agresją.

Nietzsche

Jednym z wybitnych prekursorów psychologii życia był Nietzsche, filo­zof żyjący w 1844-1900. W twórczości Nietzschego pojawiają się często wątki psychologiczne, uważał on bowiem, że psychologia dotyka istotnych problemów człowieka i może być królową nauk. Nietzsche (1965) dema­skował słabość, iluzje współczesnego mu społeczeństwa i ludzi. Człowiek według niego jest słaby, zdezorientowany, zepsuty, podatny na indoktryna­cję, uciekający od prawdy. Pisał, że prawdy ludzkie są często ?przeklętymi prawdami”, ukrywającymi kłamstwa. Kultura jest dla Nietzschego synoni­mem zakłamania i ułatwia ucieczkę od samoświadomości; religia zamieniła się w resentyment i obronę przed słabością. Pisał o buncie niewolników, którzy głosząc miłość nieprzyjaciół zakłamali moralność. Stwierdził: ?… człowiek opanowany przez resentyment nie jest ani szczerym, ani naiw­nym, ani samym z sobą szczerym i otwartym. Jego dusza zezuje. Duch jego kocha schowki, kryjome dróżki, wrota od tyłu”.

Nietzsche na człowieka i jego życie patrzył w sposób trzeźwy, nie ide­alizował motywacji i zachowań, lecz demaskował obłudę kultury i religii wytworzonej przez ludzi. Podkreślał, że ?nielogiczność potrzebna jest lu­dziom i że pozostaje z niej wiele dobrego.” Natury ludzkiej nie można przekształcić w logiczną, stąd człowiek nie może pretendować do obiekty­wizmu własnych sądów. Trudno obronić m.in. sąd o wartości życia twier­dząc, że są jednostki altruistyczne, miłosierne. Zycie ludzie przeciętni zno­szą dzięki temu, że myślą głównie o sobie. Autor ?Genealogii moralności” pisał: ?Dla zwykłego, powszedniego człowieka możliwość życia polega tyl­ko na tym, że uważa siebie za ważniejszego od świata”. Gdyby człowiek wczuwał się w losy innych ludzi, ich cierpienie musiał by zwątpić w wartość życia. Ludzkość nie ma żadnych celów, analizując historię ?człowiek nie znajdzie dla siebie pociechy ani oparcia, lecz tylko rozpacz”.

Człowiekowi słabemu, zdezorientowanemu, uzależnionemu od otocze­nia, religii Nietzsche przeciwstawia jednostkę silną, dysponującą wolą mo­cy. Pisał: ?Najbliższa istocie Bycia jest wola mocy”. Oznacza ona czynnik samoakceptacji, samoaktywizacji, który właściwy jest każdej jednostce. Wola mocy sprawia, że jednostka staje się ?tym kim jest”, że może przeciw­stawiać się życiu przypadkowemu, zafałszowanemu. Nietzsche stwierdzał z emfazą ?Kocham tego, który pragnie się ponad siebie realizować i w ten sposób dochodzi do istoty”. Aby się zrealizować w życiu potrzebna jest od­waga bycia, korzystanie z własnego potencjału twórczego, a nie tłumienie swoich potrzeb i emocji,co tworzy złą świadomość. Nietzsche podkreślał, że zła świadomość jest stłumionym instynktem wolności, co przyczynia się do skierowania energii jednostki przeciw sobie. Radość prawdziwa polega na odkryciu osiągniętej mocy.

Nietzschemu niejednokrotnie zarzucano nihilizm, immoralizm, de­strukcję wartości. Trafnie pisze A. Bielik (1994): ?Nietzsche jest więc wro­giem moralnej absolutyzacji rozwoju duchowego”. Jest on jednak zwolen­nikiem rozwoju potencjału życiowego człowieka, odwagi bycia, odkrycia własnej drogi życiowej i podążanie nią, by zstąpić głębiej w swoją egzysten­cję. Trafna samowiedza i wnikliwa samointerpretacja implikują autokreację (por. Bielik 1994 str. 23).

Wnikliwe uwagi na temat twórczości Nietzschego znajdują się w pra­cach Rollo May’a. Podkreśla on, że wola mocy Nietzschego łączy się z głę­boko pojmowaną samorealizacją, że ekspansja, moc stanowią główny dyna­mizm życia. Nietzsche w swoich analizach zdrowia człowieka zbliża się do współczesnej psychologii. May podkreśla: ?Stałym motywem dzieł Nietzschego było demaskowanie samozakłamania”.

Uogólniając można powiedzieć, że Nietzsche trafnie odczytany nie jest zwrócony przeciwko człowiekowi, że jego filozofia jest, jak pisze L. Koła­kowski (1965), ?zakorzeniona w życiu i stanowi formę istnienia w świecie”. Nietzsche optuje za autentycznością w życiu, za liczeniem się ze swoim po­tencjałem, możliwościami, za efektywną samorealizacją. W tym sensie jest on bliski tendencjom dominującym w psychologii współczesnej, szczegól­nie w psychologii humanistycznej.